Mecenas Edward Ośko gościem olsztyńskich „Rozmów o Ojczyźnie”

1 głowne

Ile Polski w Polsce? Takie dość zatrważające pytanie można sobie zadać po wykładzie mecenasa Edwarda Ośko w dniu 11 marca br. w domu parafialnym bł. Franciszki Siedliskiej przy ul. Wilczyńskiego 7. Tematem wykładu były Przemiany gospodarcze w Polsce po zmianie ustroju. Organizatorami spotkania był: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej oraz Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego.

Prywatyzacyjne Eldorado

Spotkanie rozpoczęło się tradycyjnie od modlitwy w intencji ojczyzny. Modlitwę zainaugurował ks. kan. Romuald Zapadka, proboszcz parafii bł. Franciszki Siedlskiej. Wykład był o tyle ciekawy gdyż mecenas Ośko z racji wykonywania zawodu adwokata o przemianach gospodarczych mówił w aspekcie prawniczym. Ujawnił w sposób bezkompromisowy absurdy, a raczej pewne zamierzone działania konstruowania i modyfikowania prawa tak, aby osoby odpowiedzialne za grabieżczą działalność prywatyzacyjną nigdy nie były pociągnięte do odpowiedzialności. Prawo było modyfikowane już w 1988 roku, a więc już na 2 lata przed zmianą ustroju. Jednym z takich przykładów było w ówczesnym prawie zniknięcie zapisów o przestępstwach gospodarczych, a także brak konfiskaty mienia. Taki stan bezkarności i prywatyzacyjnego Eldorado trwał w latach 90-tych przez 5 lat. To właśnie w tych czasach, jak przypominał prelegent, powstało powiedzenie wśród rządzących elit, że „pierwszy milion trzeba ukraść”. Według mecenasa istotniejszym od lustracji z punktu widzenia polskiej racji stanu w latach 90-tych, był brak dekomunizacji. To pozwoliłoby odsunąć od władzy tzw. uwłaszczoną nomenklaturę. Nie da się też pominąć działalności służb specjalnych prowadzących do niszczenia polskiej gospodarki. Paradoksalnie służby te zamiast chronić interesu Państwa cały czas działały na niekorzyść polskiej racji stanu. Najpierw będąc pod wpływem ZSRR. Później po upadku bloku sowieckiego ludzie ze służb często byli na usługach zachodnich agencji i firm, pragnących mieć wpływ na sytuację w naszym kraju. Niestety ówczesny stan rzeczy jest powiązany z obecną sytuacją Polski. Za przykład mecenas Ośko podał wejście Polski do Unii, która miała stać się Wrotami do lepszego świata i dobrobytu. A członkostwo miało być szansą na rozwój i osiągnięcie gospodarczego pułapu krajów zachodnich. Niestety przez zbyt dużą możliwość ingerencji obcych państw w wewnętrzne sprawy Polski doszło i wciąż dochodzi do absurdów. Zamiast zwiększać to ograniczano produkcję. Zamykano cukrownie, kopalnie, huty, zakłady, które po ewentualnym dofinansowaniu i modernizacji mogły przynosić dochody i wciąż zatrudniać tysiące ludzi. Za przykład może posłużyć stocznia. Polska swoją zlikwidowała, Niemcy swoje dofinansowały i rozbudowały. Polska swoje firmy sprzedawała. Francja swoją fabrykę samochodów dofinansowywała. Oczywiście tych przykładów można mnożyć jak choćby prywatyzacja polskiej firmy telekomunikacyjnej. Szczytem absurdu jest to, że w ramach prywatyzacji tak naprawdę sprzedano ją nie firmie prywatnej co jest istotą prywatyzacji, ale firmie państwowej należącej do innego państwa.

Brońmy tego co zostało

Jak mówił mecenas Ośko, jedyne co jeszcze nie jest sprywatyzowane to polskie lasy oraz ziemia. I teraz na tym należy się skupić, aby nie sprywatyzowano chociaż tego co jeszcze zostało. – We Francji, żeby kupić ziemie musi być zgoda organizacji podobnych do naszych kółek rolniczych, które w zasadzie nigdy takiej zgody nie wydają, a w Niemczech trzeba być po niemieckiej szkole rolniczej – wyjaśniał mecenas Ośko. Natomiast w Polsce coraz częściej podejmowane są próby zmian ustaw tak, aby ziemie coraz łatwiej można było oddać w ręce zagranicznego kapitału. Prelegent zwrócił też uwagę na fakt, że polski wymiar sprawiedliwości bardzo często wydaje wyroki na korzyść obcokrajowców zamiast bronić polskich obywateli. Jak wyroki w sprawie majątków „cudownie” odnalezionych byłych właścicieli gospodarstw rolnych. Natomiast w innych krajach zachodnich jest to nie do pomyślenia, aby taki stan rzeczy miał miejsce. Przykładem jest tu dramat coraz większej liczby Polaków w Niemczech, którym odbierane są dzieci, gdy ich rodzice nie stosują się do wytycznych niemieckiego rządu na temat wychowania swoich latorośli.

Sztafeta pokoleń

Po części prelekcyjnej był czas na pytania. Tadeusz Poźniak z Prawicy RP pytał co się stało z ludźmi Solidarności? Gdyż większość rządzących wywodzi się z obozu solidarności natomiast teraz nie zważają na ludzkie problemy i nie dbają o interesy polski. Natomiast Marek Nowacki, olsztyński radny z ruchu społecznego im. Lecha Kaczyńskiego stwierdził, że nie wszyscy się zaprzedali i są też ludzie, którzy mimo wszystko jednak działają zgodnie z ideałami solidarności. – Jesteśmy sztafetą pokoleń. Mamy zobowiązania wobec swoich przodków i poprzedników i musimy też pewne wartości przekazać naszym następnym pokoleniom. Jak zauważył ze smutkiem Stanisław Brodacki: Niestety trudno jest przekazać wartości następnym pokoleniom kiedy ci siedzą w Anglii na walizkach…

Potrzeba ludzi sumienia

Na koniec wykładu ks. kan. Romuald Zapadka powtórzył za słowami ojca św. Jana Pawła II: „Polska dzisiaj potrzebuje ludzi sumienia.” I dodał: – Nawet w najgorszym, najbardziej zbrodniczym systemie, jeśli człowiek chce być uczciwy, to takim pozostanie. I odwrotnie nawet w najlepszym kapitalistycznym systemie, jeśli człowiek chce być złodziejem to nim będzie. Dlatego jak stwierdził ks. kan. Zapadka kluczem do wszystkiego jest nasze sumienie do którego powinniśmy się zawsze odwoływać.


Kamil Olszewski

Komentuj "Mecenas Edward Ośko gościem olsztyńskich „Rozmów o Ojczyźnie”"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: