1050-lecie Chrztu Polski

DSC00184

Już od paru ładnych lat „Prawo i Sprawiedliwość” wraz z „Ruchem Społecznym im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego” organizuje niezwykle ciekawe spotkania z cyklu: „Rozmowy o Ojczyźnie”. Często do tej inicjatywy dołącza „Parafialny Oddział Akcji Katolickiej”. Do przeprowadzenia wykładu zapraszane są osoby z bogatym dorobkiem naukowym; również z naszego Uniwersytetu. Odczyty cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Spotkania odbywają się najczęściej w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Dąbrowszczaków 10.  Tym razem spotkaliśmy się w sali przy parafii bł. Franciszki Siedliskiej.

Już przy wejściu spotkała nas miła niespodzianka. Na początku spotkania, chociaż w końcówce okresu Bożego Narodzenia, mogliśmy podzielić się jeszcze opłatkiem i złożyć sobie nawzajem życzenia oraz skosztować pysznego ciasta przygotowanego przez zaradne panie.

Następnie, Pan Marek Nowacki dał bardzo interesujący wykład na temat: „1050- lecie Chrztu Polski”. Jak zwykle, z właściwą sobie werwą i głębokim zacięciem historycznym wyjawił nam nieznane bliżej szczegóły tego doniosłego w naszych dziejach aktu. Chrzest Mieszka i jego dworu odbył się najprawdopodobniej 14 kwietnia 966 roku, w Wielką Sobotę, bo taka była wtedy tradycja – chrzest mógł się odbywać tylko raz w roku. Przyjęcie chrztu świadczy o dalekowzroczności Mieszka I i jego zdolnościach dyplomatycznych. Miał wizję „swojego” państwa, którą potrafił wcielić w życie. Potrafił już dwa lata później uzyskać biskupstwo w państwie gnieźnieńskim, pięć lat wcześniej od biskupstwa praskiego. Podlegało ono bezpośrednio papieżowi i Mieszko zabezpieczył się tym samym przed ingerencją episkopatu saskiego. Potrafił także utrzymywać przyjacielskie stosunki, jeśli tego wymagał interes państwa, z cesarzem niemieckim. Zdołał utrzymać drużynę liczącą 3 000 pancernych. Chyba dzisiaj mamy niewiele większą. Można powiedzieć, że pierwszy władca był człowiekiem wielkiego formatu. Był równany z cesarzem niemieckim i papieżem. Z pewnością był pełnoprawnym uczestnikiem wydarzeń europejskich, prawdziwym Europejczykiem. O wielkości pierwszego władcy Polski świadczy fakt, że chociaż był tylko księciem to nazywany był „królem Północy”. Fakt, trzeba być wielkim władcą, by być zdolnym położyć podwaliny pod silne państwo, które w ciągu półwiecza rozrosło się do królestwa za panowania Bolesława Chrobrego, zwanego też Wielkim.

Wbrew powszechnym stereotypom o ciemnym Średniowieczu, należy podkreślić znaczącą rolę kobiet, nie tylko małżonki Mieszka – Dobrawy, ale i innych żon możnowładców. I to nie tylko w sprawach wiary, ale też w sprawach politycznych, jak również wojskowych. Niewykluczone, że Mieszko pod wpływem opowiadań swojej żony, która znała taktykę prowadzenia bitew swego ojca, księcia Czech, Bolesława I Srogiego, zastosował sprytny manewr pod Cedynią. Podczas pozorowanej ucieczki części wojsk Polan, nastąpiło uderzenie innej części wojsk pod wodzą brata Mieszka, Czcibora w bok ścigających Niemców. Jednocześnie nastąpił kontratak wycofujących się Polan. Niemcy zostali wzięci w kleszcze. Bitwa zmieniła się w rzeź, tak że tylko garstka Niemców zdołała się uratować. Współczesne feministki z ich ekshibicjonizmem mogą się chować w mysią dziurę w porównaniu z kobietami Średniowiecza.

Podczas dyskusji, nie obyło się również bez odniesień do współczesnej, ciężkiej sytuacji w Europie spowodowanej migracją osób, nie tyle szukających schronienia, polepszenia swojego bytu, co (widać to coraz wyraźniej) wprowadzenia w miejscu nowego zamieszkania swoich porządków. Nie jest ich celem zasymilowanie się, lecz narzucenie swoich zwyczajów, swojej tradycji i swojej religii. Jeśli miejscowi nie przyjmą wiary Mahometa, to czeka ich nie tyle usunięcie na margines życia, co całkowite unicestwienie. Bo przybysze tak uczeni są od urodzenia.

Doceniając wysiłek Mieszka I i jego geniusz w stworzeniu państwa polskiego, konkluzja może być tylko jedna: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem”. Dobrze by było, gdyby wszyscy Polacy byli przekonani o nierozerwalnym związku pomiędzy tożsamością polską i katolicyzmem. I nie muszą się bać tego znaku.

DSC00188

Przyjemne z pożytecznym


Antoni Górski

Komentuj "1050-lecie Chrztu Polski"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.


Pytania Posła Jerzego Szmita w sprawach bieżących na forum Sejmu:

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: