Strajk w Zakładzie Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie. Protestujący walczą m.in. o większe wynagrodzenia

Akcję protestacyjną zorganizowali członkowie zakładowej „Solidarności”. Jak mówią to wynik braku porozumienia w sprawie sporu zbiorowego.

Strajkujący formułują trzy żądania. Domagają się, by osoby pracujące przy odpadach komunalnych, czyli w warunkach uciążliwych, otrzymali dodatek w wysokości 10 procent wynagrodzenia brutto. Chcą podwyżek pensji zasadniczych dla wszystkich pracowników w wysokości 350 złotych. Żądają też podwyższenia dodatku zmianowego o złotówkę (z 3 na 4 złote) za każdą godzinę przepracowaną na drugiej i trzeciej zmianie.

Prezes ZGOK-u Marek Bryszewski, który pojawił się na spotkaniu z protestującymi przypomniał, że to on sam wyszedł z propozycją podwyżki o 350 złotych, ale był ją w stanie zrealizować jedynie w części, ze względu na brak pieniędzy w budżecie zakładu. Twierdzi również, że rozwiązaniem, które umożliwiłoby podwyższenie pensji jest podwyżka cen za odbiór odpadów od gmin. Przypominał jednak, że na to nie chcą zgodzić się udziałowcy ZGOK-u.

Cena na bramie uchwalona przez zgromadzenie wspólników nie pozwoliła na zrealizowanie tego zamierzenia zarządu w pełnej wysokości. Kolejne 200 złotych chcieliśmy przyznać pracownikom od połowy roku pod warunkiem, że zgromadzenie wspólników urealni cenę za selektywną zbiórkę odpadów. Ta, przez większą część tego roku, była po złotówce. Cena rynkowa obowiązująca w kraju lub województwie to kwota rzędu 150-180 złotych

Na początku października gminy, które są udziałowcami olsztyńskiego ZGOK-u, porozumiały się w sprawie nowych stawek za przyjmowanie śmieci przez Zakład. Odpady zmieszane będą kosztowały 520 złotych netto za tonę, a odpady selektywne 50 złotych.

W ocenie Marka Bryszewskiego, choć udziałowcy przyjęli znacznie wyższą cenę za odpady zmieszane, to za niską za zbiórkę selektywną. Przez to, ta zmiana jest dla finansów spółki neutralna.

Akcja protestacyjna nie powinna być wymierzana w pracodawcę, a w tych, którzy odmówili podwyżki

– podsumował Marek Bryszewski w rozmowie z reporterem Radia Olsztyn.

– Uderzamy najpierw do ZGOK-u – powiedział Krzysztof Krzyżaniak, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” w województwie warmińsko-mazurskim.

Tu jest cały problem, który się nawarstwia. Dziwię się, że ceny śmieci idą cały czas w górę, a za tym nie idzie podwyżka płac dla pracowników. Jeżeli idzie to w minimalnym tylko stopniu.

Udziałowcy, czyli burmistrzowie miast i gmin, także pojawili się na proteście. Byli to m.in. burmistrz Dobrego Miasta Jarosław Kowalski oraz burmistrz Mrągowa Stanisław Bułajewski. Jak zgodnie stwierdzili, stracili zaufanie do obecnego prezesa i to on, a nie udziałowcy, powinien zarządzać sprawami płacowymi.

Nie mamy zaufania co do sposobu i jakości zarządzania tym zakładem

– powiedział burmistrz Dobrego Miasta Jarosław Kowalski.

Po to ktoś został wybrany jako prezes i jest zarząd, żeby z tej sytuacji jakość wyjść. My jesteśmy do dyspozycji pracowników. Jakoś nigdy prezes nie zaproponował rozmów udziałowców z pracownikami. Ja jestem otwarty

– mówił z kolei burmistrz Mrągowa Stanisław Bułajewski.

Protest zorganizowali przedstawiciele zakładowej Solidarności, jednak w większości to nie pracownicy ZGOK-u pojawili się pod bramą obiektu. W proteście wspierali ich m.in. koledzy z zarządu wojewódzkiego związku i związku zawodowego z firmy Michelin.

Źródło: Radio Olsztyn

Komentuj "Strajk w Zakładzie Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie. Protestujący walczą m.in. o większe wynagrodzenia"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: