Sąd Najwyższy zawiódł. Co dalej, “frankowiczu”? Zapraszamy na “Ostry dyżur prawniczy”

W związku z licznymi pytaniami oraz prośbami o pomoc w zakresie rozwiązywania problemów dotyczących kredytów „frankowych” kontynuujemy “Ostry dyżur prawniczy” przy Biurze poselskim Posła na Sejm RP Iwony Arent.

Podczas dyżuru prawnicy renomowanej olsztyńskiej Kancelarii Radcy Prawnego Lecha Obary będą telefonicznie odpowiadać na pytania związane z kredytami „frankowymi”.

Zainteresowane osoby mogą kontaktować się telefonicznie w dniu 8 września 2021 r. w godzinach 12:00-14:00 pod numerami telefonów:
• 723-300-370
• 601 360 080

Poradnictwo w ramach „Ostrego dyżuru prawniczego” jest nieodpłatne. Nieodpłatna jest też analiza umowy kredytowej, którą można przesyłać na adres: kancelaria@lechobara.pl podając w tytule wiadomości treść: „ostry dyżur prawniczy, franki, analiza umowy kredytowej”, albo poprzez formularz kontaktowy na stronie frankowicze.lechobara.pl


Tysiące „frankowiczów” czekały 2 września na wydanie przez Izbę Cywilną Sądu Najwyższego w pełnym składzie uchwały w sprawie kredytów “frankowych”. SN jednak ich zawiódł, a wręcz zlekceważył. Zamiast zająć się losem „frankowiczów”, zajął się swoimi sprawami. Zdecydował o… zadaniu trzech pytań do TSUE, dotyczących powoływania sędziów (!).

Tu pojawia się pytanie – czy jeśli ktoś ma problem lub wątpliwości dotyczące kredytu „frankowego”, ma wciąż czekać na rozstrzygnięcie SN? Czy też może działać i bez tego rozstrzygnięcia?

Otóż może! Brak rozstrzygnięcia nie stoi bowiem na przeszkodzie w dochodzeniu przez „frankowiczów” roszczeń od banków. Dotyczy to zarówno kredytobiorców, którzy wciąż spłacają swoje zobowiązania, jak i tych, którzy kredyty mieszkaniowe już spłacili. Wszystko zależy od zapisów w umowie kredytowej. Dlatego tak ważna jest jej dokładna analiza.

– Dotychczasowe orzecznictwo zarówno Sądu Najwyższego, jak i Trybunału Sprawiedliwości UE daje mocne podstawy do stwierdzenia nieważności kredytów denominowanych i indeksowanych do franka szwajcarskiego. Wyroki obu sądów stwierdzają wadliwość zawieranych umów oraz potwierdzają konieczność objęcia ochroną konsumentów, którzy takie umowy zawierali – mówi mec. Lech Obara z olsztyńskiej kancelarii prawnej.

Ciężar orzekania w sprawach dotyczących kredytów denominowanych i indeksowanych do waluty obcej nadal będzie spoczywał na sądach powszechnych. Tym bardziej, że zarówno w Sądzie Najwyższym, jak i w Trybunale Sprawiedliwości na rozstrzygnięcia oczekują kolejne zagadnienia dotyczące kredytów frankowych, jak choćby kwestia tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Co ważne, obecnie sądy powszechne wypracowały już dosyć bogate orzecznictwo dotyczące unieważniania kredytów, udzielanych we frankach.

Dodajmy, że pojawiły się też nowe możliwości „złagodzenia” dotkliwości spłat horrendalnych rat kredytów frankowych. Warszawskie sądy przyjęły już jednolitą wykładnię w tej sprawie. W drodze zabezpieczenia zawieszają w trakcie procesu obowiązek spłaty rat kredytu w sytuacji, gdy wysokość spłat przekracza nominalną wartość pożyczki w PLN zaciągniętej przed laty. Innymi słowy – sąd zawiesza obowiązek spłaty rat kredytu kiedy stwierdzi, że są podstawy do unieważnienia zawartej umowy. Wówczas osoba, która zaciągnęła kredyt – dajmy na to – na 300 tys. złotych i spłaciła już tę kwotę, a do spłaty pozostało jej – przykładowo – 200 tys. złotych, nie musi aż do decyzji sądu regulować bieżących (zawieszonych przez sąd) rat.

Szacuje się, że w Polsce udzielono około 700 tys. kredytów frankowych. Swoje zobowiązania wciąż spłaca ponad 400 tys. osób.

Źródło: arent.olsztyn.pl

Komentuj "Sąd Najwyższy zawiódł. Co dalej, “frankowiczu”? Zapraszamy na “Ostry dyżur prawniczy”"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: