Narasta konflikt w olsztyńskim ZGOK-u. Część gmin nie chce płacić wyższych stawek

Niektóre gminy będące udziałowcami Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie oficjalnie odmówiły płacenia wyższych stawek za zagospodarowanie odpadów.

Pod koniec ubiegłego miesiąca olsztyński ZGOK zwołał walne zgromadzenie 37 gmin będących jego udziałowcami. Tematem obrad miały być wyższe stawki za przyjęcie śmieci od gmin. Wtedy nie udało się przyjąć porządku obrad co spowodowało, że stawki weszły w życie automatycznie.

Największa podwyżka dotyczyła plastiku. Stawka wzrosła ze złotówki do 180 złotych za tonę. W przypadku szkła i makulatury – ze złotówki do 120 złotych, była też niewielka podwyżka stawki za odpady zmieszane. To od razu wywołało protesty.

Teraz protesty przybrały formę oficjalnych pism. W pismach wysłanych do ZGOK-u 18 samorządów stwierdziło, że wyższych stawek nie zamierza płacić. Uzasadniają to niezgodnością z tzw. umową wykonawczą pomiędzy ZGOK-iem a samorządami.

Paragraf 4. tej umowy mówi o tym, że w terminie do 30 kwietnia roku poprzedzającego kolejny rok, zarząd ZGOK-u powinien przedłożyć kalkulacje cen. I wtedy, gdyby te ceny nie zostały przyjęte, wchodzą automatycznie. Gmina Pasym nie będzie płacić po wyższych stawkach, bo naszym zdaniem zostały one wadliwie wprowadzone

– tłumaczy burmistrz Pasymia Cezary Łachmański.

Część samorządów twierdzi też, że podwyżka musiałaby w znacznym stopniu odbić się na mieszkańcach. Dla przykładu Dobre Miasto wyliczało, że miesięczna opłata za śmieci musiałaby wzrosnąć o ponad połowę.

Największym udziałowcem ZGOK-u jest Olsztyn. Część samorządowców twierdzi wręcz, że Zakład działa pod dyktando prezydenta stolicy regionu, nie oglądając się na interes mniejszych gmin.

Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz odpowiada natomiast, że podwyżka to kwestia rosnących kosztów funkcjonowania zakładu i konieczności modernizowania go, by był w stanie przerabiać więcej śmieci. Mówi również o nieprawidłowej segregacji śmieci w mniejszych gminach.

Obserwujemy to – szczególnie poza Olsztynem – że w odpadach selektywnie zbieranych jest 65 procent odpadów zmieszanych. A więc chcielibyśmy, żeby one kosztowały złotówkę za tonę, a wrzucamy 65 procent odpadów zmieszanych, które jeszcze do niedawna kosztowały 465 złotych za tonę. Powiem szczerze, jest to nieuczciwe i czegoś takiego nie możemy tolerować

– mówi Piotr Grzymowicz.

Jak ZGOK zamierza rozwiązać cały ten konflikt? Na razie nie wiadomo.

Faktycznie wpłynęło do nas 18 pism. Aktualnie analizujemy treść tych pism

– mówi jedynie prezes Zakładu Marek Bryszewski. Oficjalne stanowisko ZGOK-u poznamy prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

Źródło: Radio Olsztyn

Komentuj "Narasta konflikt w olsztyńskim ZGOK-u. Część gmin nie chce płacić wyższych stawek"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: