Olsztyn: Wraca sprawa podwyżek dla urzędników ratusza. Już w październiku upomnieli się o nie radni PiS

Pracownicy olsztyńskiego ratusza chcą większych podwyżek. Działający w Urzędzie Miasta Olsztyna związek zawodowy Symetria wysłał do prezydenta miasta pismo, w którym domaga się podniesienia pensji o 1500 złotych miesięcznie brutto.

Przedstawiciele związku zawodowego Symetria przekonują, że urzędnicy w Urzędzie Miasta Olsztyna zarabiają bardzo mało. W niektórych wydziałach ponad 80 procent pracowników ma zaledwie najniższą krajową. Ewa Wyka, przewodnicząca związku Symetria, na swoim własnym przykładzie pokazuje, że od lat pensje w ratuszu rosły bardzo wolno – dużo wolniej, niż wynosił wzrost płac na rynku.

W tej chwili, jak patrzę na wynagrodzenie i na to, co osiągnęłam w urzędzie, to mnie to po prostu zawstydza. W przeciągu 12 lat moje wynagrodzenie wzrosło o 437 złotych, czyli o 17 procent. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce – mamy wzrost o 82 procent, a najniższe wynagrodzenie – wzrost o 119 procent

– wyliczała Ewa Wyka.

Rozgoryczenie jest tym większe, że podwyżki niedawno przyznali sobie miejscy radni. – Wspomniane podwyżki sięgają 100 procent wcześniejszego wynagrodzenia. Dlaczego można sobie podnieść diety o niemal 100 procent, a osobom, dzięki którym funkcjonuje miasto, żałuje się godnej pensji? – pytał Jarosław Sawiński ze związku Symetria. Warto przy tym jednak dodać, że podwyżki diet czy pensji prezydenta Olsztyna są pokłosiem zmian w przepisach ogólnopolskich – choć ich skala nie musiała być tak duża.

Miasto swoim pracownikom proponuje na razie dodatkowe 300 złotych brutto miesięcznie. Podwyżki mają wejść w życie w styczniu i w całym przyszłym roku pochłonąć 15 milionów złotych z budżetu miasta. Spełnienie postulatu związkowców byłoby dużo droższe.

Tak dużo pieniędzy na podwyżki, jak by chciała załoga, po prostu nie będzie, ale wiemy, że podwyższać wynagrodzenia trzeba, bo mamy inflację i koszty utrzymania rosną

– mówił sekretarz miasta Stanisław Gorczyca.

Łukasz Łukaszewski, przewodniczący klubu radnych współrządzącej miastem Koalicji Obywatelskiej również nie jest w stanie zadeklarować, że postulaty związkowców zostaną spełnione.

Udało się znaleźć kwotę 15 milionów, taki budżet przegłosowaliśmy. Może pan prezydent jeszcze jakieś środki w ciągu roku znajdzie. Te 15 milionów to pokaźna kwota, jeśli nie jest wystarczająca, to trzeba znaleźć rozwiązanie, które będzie satysfakcjonujące, ale i możliwe w budżecie

– uważa Łukasz Łukaszewski.

O tym, że pieniądze da się znaleźć, jest natomiast przekonany Radosław Nojman, przewodniczący opozycyjnego klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Uważam, że podwyżki w większej skali niż to, co obecnie proponuje prezydent Olsztyna, pracownikom ratusza i instytucji podległych się należą. Jak najbardziej poszukiwać tych środków trzeba i uważam, że one w budżecie miasta by się znalazły

– mówił radny PiS.

Na jutro (wtorek) zaplanowano spotkanie związkowców z władzami miasta. Jeśli nie będzie porozumienia, związek Symetria wejdzie w tzw. spór zbiorowy z ratuszem. To pociągnie za sobą konieczność prowadzenia negocjacji, a w ostateczności może doprowadzić do protestu urzędników. Zgodnie z prawem, nie mogą oni zorganizować strajku, czyli całkowicie przerwać pracy, ale zapowiadają, że jeśli będzie trzeba, znajdą inne sposoby na wyrażenie swojego niezadowolenia.

Źródło: Radio Olsztyn

Czytaj także:

Komentuj "Olsztyn: Wraca sprawa podwyżek dla urzędników ratusza. Już w październiku upomnieli się o nie radni PiS"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: