Sędzia Nawacki: „Starzy” sędziowie chcą, by wyboru I Prezesa Sądu Najwyższego dokonał nowy prezydent

Będą więc próby wyłączenia p.o. I Prezesa SN , ponawiane będą też wnioski o wyłączenie członków komisji skrutacyjnej. To nie koniec. Może dojść do  „blokowania mównicy”, dopominania się głosu, zadawania kuriozalnych pytań, itd. Nie wykluczam zawiadomień o wszczęcie postępowań dyscyplinarnych i karnych wobec niektórych sędziów uczestniczących w Zgromadzeniu.

– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl sędzia Maciej Nawacki, członek Krajowej Rady Sądownictwa, Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie.

wPolityce.pl: „Starzy” sędziowie Sądu Najwyższego mogą domagać się zwołania Zgromadzenia Sędziów Sądu Najwyższego. W grę wchodzą także inne scenariusze. Jakie?

Wznowione zostanie Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego i będzie kontynuowana procedura wyboru kandydatów na I Prezesa Sądu Najwyższego. Nie widzę żadnych podstaw, by na nowo rozpoczynać całą procedurę. Oczywiście, tzw. „Starzy” sędziowie, z „sądu kadłubowego”, dążą do tego, by maksymalnie wydłużyć te wybory. Nie chodzi im o to, by wskazać kandydatów na urząd, ale o to, by procedura na tyle się przeciągnęła, by wyboru I Prezesa SN  dokonał nowy prezydent. Liczą chyba na to, że w wyniku wyborów, to nie Andrzej Duda zostanie głową państwa, a nowy nowy prezydent wybierze Prezesa, rekrutującego się ze „starego” środowiska sędziowskiego.

Przecież ustawa mówi jasno, że I Prezesa Sn należy wybrać niezwłocznie. Dojdzie do dalszej obstrukcji? Komisja skrutacyjna została wybrana i mamy już 10 kandydatów spośród których wybranych zostanie pięciu ostatecznych.

Maciej Nawacki: Pierwszym ruchem („starych” sędziów – red.) będzie więc zapewne złożenie wniosków formalnych o ponowienie całej procedury z „uwagi na to, że regulamin nie przewiduje wznowienia obrad Zgromadzenia”. Pewnie ci sędziowie wyjdą z założenia, że skoro jest nowy termin Zgromadzenia, to „trzeba” powtórzyć całość procedury. Trochę to przypomina odroczenie rozprawy w procesie karnym. To oczywiście tylko jedna z zagrywek, a tych spodziewać możemy się całe mnóstwo. Będą więc próby wyłączenia p.o. I Prezesa SN , ponawiane będą też wnioski o wyłączenie członków komisji skrutacyjnej. To nie koniec. Może dojść do  „blokowania mównicy”, dopominania się głosu, zadawania kuriozalnych pytań, itd. Nie wykluczam zawiadomień o wszczęcie postępowań dyscyplinarnych i karnych wobec niektórych sędziów uczestniczących w Zgromadzeniu. O takich pomysłach już słyszymy w doniesieniach medialnych. Jeśli się na coś p.o. I Prezesa nie zgodzi, to zostanie złożone zawiadomienie. Cały wachlarz środków zostanie wykorzystany i tego należy się spodziewać.

W takiej sytuacji, sędzia prof. Aleksander Stępkowski musi mieć ogromne wyczucie i cierpliwość, jako osoba pełniąca obowiązki I Prezesa SN.

Słusznym rozwiązaniem było danie pewnego oddechu dla wszystkich oraz chwili na refleksję, szczególnie w kontekście trafności trybu postępowania. O ile można wydłużyć procedurę o te kilka dni, to tego rodzaju działanie nie pozwoli przecież na przeciągnięcie procedury aż do sierpnia, czy wręcz do początku września. To szmat czasu. Postrzegam to w ten sposób, że jeśli chodzi o pełniących obowiązki I  Prezesa SN, to mamy do czynienia z podobną sytuacją jak w sztafecie. Doszło do przekazania pałeczki i miejmy nadzieję, że ta sztafeta dobiegnie do mety.

Niemal codziennie doświadcza pan nagonki mediów i części środowiska sędziowskiego. Jak pan ocenia, w tym kontekście, decyzję prof. Kamila Zaradkiewicza, który to z tych powodów oraz oczywiście wielu innych, podjął decyzję o wycofaniu się ze stanowiska p.o. I Prezesa SN.

Decyzje pana profesora całkowicie rozumiem. Na szczęście miał on ten komfort, że nie był sam w tej sytuacji. Na szczęście jest grupa sędziów w SN, która chce spokojnie wykonywać swoje obowiązki. Z drugiej strony mamy też przykład na to do jakiego stopnia jest wywierana presja na sędziów, którzy nie chcą się angażować w spory polityczne i nie chcą uczestniczyć w tym ruchu aktywizmu sędziowskiego, którego przedstawiciele uzurpują sobie prawo i kompetencje przynależne innym władzom.

Tymczasem część przedstawicieli Zgromadzenia Ogólnego SN i wspierający ją sędziowie innych sądów podważają status swoich kolegów. Chcą decydować o tym kto może, a kto nie może być sędzią.

To trwa już od dwóch lat. Początkowo podważano kwalifikację niektórych sędziów. To była narracja o „luksusowym samochodzie”, który rzekomo kapituluje wobec osiągnięć naukowych i zawodowych osób, które zostały wskazane m.in. do Sądu Najwyższego przez KRS. Słyszeliśmy o tym „BMW”. Tymczasem, gdyby odciąć te dwie pierwsze literki „BM”, to reszta się zgadza, gdyż „W” oznacza wierność Rzeczpospolitej Polskiej, wierność konstytucji i porządkowi prawnemu. Kwestionuje się nie tylko kompetencje prawidłowo powołanych sędziów, ale także prawo do orzekania. Te twierdzenia nie mają żadnego umocowania. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny w żaden sposób nie podważył kompetencji sędziów. Wręcz przeciwnie, potwierdził istniejące w tym zakresie prerogatywy. Mimo tego powtarza się narrację o rzekomej niekonstytucyjności KRS. To jest absurd.

Na początku rozmowy użył pan określenia „sąd kadłubowy” wobec części Sądu Najwyższego. Rozumiem, że miał pan na myśli słynną uchwałę niepełnych, połączonych trzech Izb SN, która podważyła umocowanie „nowych” sędziów?

Dla miłośników historii, ta zagadka nie powinna być trudna. Otóż w 1648 roku Oliver Cromwell, rozpędził tzw. Długi parament, liczący sobie 200 członków. Ostało się wtedy ok. 50 zwolenników Cromwella. Od tego czasu ten „parlament” nazywany był „kadłubowym”. O sądzie kadłubowym mówię więc myśląc o słynnej uchwale połączonych trzech izb z 23 stycznia 2020 roku, którzy wykluczyli dwie pozostałe Izby, w których znaleźli się sędziowie powołani po 2015 roku.

Źródło: wPolityce.pl

Komentuj "Sędzia Nawacki: „Starzy” sędziowie chcą, by wyboru I Prezesa Sądu Najwyższego dokonał nowy prezydent"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: