Poważny konflikt w ZGOK-u. Będą podwyżki za odpady?

Podczas zgromadzenia wspólników spółki, czyli 37 gmin z regionu, nie przyjęto porządku obrad. To oznacza, że uchwała, nad którą mieli dyskutować gminni włodarze, automatycznie wejdzie w życie. Ta zakłada, znaczne podwyżki stawek za odbiór odpadów, również tych segregowanych dla gmin. To zbulwersowało większość wspólników, którzy zarzucają prezydentowi Olsztyna Piotrowi Grzymowiczowi i prezesowi Markowi Bryszewskiemu autorytarne zarządzanie ZGOK-iem.

Burmistrzowie i wójtowie pojawili się przed redakcją TVP3 Olsztyn. Chcieli, aby o ich wątpliwościach dowiedzieli się mieszkańcy regionu, bo podczas zgromadzenia wspólników Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi, zapadła decyzja… bez decyzji.

– Jedyny punkt, który był omawiany, to tak naprawdę podwyżki cen za odpady, ubolewamy, że także za te segregowane – mówi Cezary Łachmański, burmistrz Pasymia.

Jednak do tego punktu, jak twierdzi część wspólników, dojść im nie pozwolono.

– W punkcie uchwalenia porządku zgromadzenia Olsztyn zagłosował przeciwko przyjęciu porządku, a czym to skutkuje? Tym, że dla całego województwa nie tylko dla Olsztyna, po 42 dniach wejdą wyższe stawki za odpady – dodaje Cezary Łachmański.

Nie po 42 dniach, a po dwóch, odpowiada prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz, który podkreśla, że dyskusja na temat stawek trwała od kilku miesięcy. Podwyżka jest jego zdaniem konieczna, bo ZGOK-u, przy obecnych stawkach nie da się utrzymać.

– Za dwa kwartały tego roku niestety spółka wygenrowała już 1 mln 30 tys. zł straty. Nie może tak być dłużej, żeby dalej generowała długi, więc odpowiednie działania zapobiegawcze muszą być podejmowane – mówi Piotr Grzymowicz.

Wysokość opłat za świadczenie usług powierzonych ZGOK chociażby w sferze opakowań z tworzyw sztucznych ma wzrosnąć ze złotówki za tonę do 180 złotych. Włodarze części gmin-wspólników uważają takie stawki za niemożliwe do zaakceptowania.

– Aktualnie średnia cena za selektywną zbiórkę w województwie warmińsko-mazurskim nie umywa się do średniej krajowej, która wynosi 182 złote – wyjaśnia Marek Bryszewski, prezes ZGOK-u.

Krótko mówiąc, według władz Olsztyna i ZGOK, jeśli spółka 37 gmin ma przetrwać i nie zbankrutować, stawki muszą wzrosnąć, co miało być sygnalizowane od dłuższego czasu.

– Wspólnicy nie powinni być zdziwieni, że doszło do zmiany ceny na selektywną zbiórkę. W przeciwnym razie spółce groziłaby katastrofa finansowa i to byłby problem dla wójtów, burmistrzów, a tak naprawdę dla mieszkańców gmin – dodaje Marek Bryszewski.

Zdaniem włodarzy części gmin, które wchodzą w skład spółki Olsztyn i prezes ZGOK, chcą na siłę wypchnąć niewygodnych wspólników.

Prezydent Olsztyna i szef ZGOK odrzucają takie zarzuty i sami zarzucają włodarzom gmin niekonsekwencję, powołując się na uchwałę ze zgromadzenia, które odbyło się pod koniec marca.

– 92 procent udziałowców, którzy brali udział w tym nadzwyczajnym zgromadzeniu wspólników przegłosowało uchwałę, że będzie przyjmować odpady od różnych zewnętrznych producentów bez oczywiście uszczerbku dla naszych udziałowców – tłumaczy Piotr Grzymowicz.

Część gmin-wspólników zapowiada dalszą walkę o niepodnoszenie stawek, ale również o usunięcie ze stanowiska prezesa ZGOK-u.

Cześć gmin-wspólników w ZGOK jest rozgoryczona, jak mówią, autorytarnym prowadzeniem spraw spółki przez prezesa i gminę Olsztyn.

Prezydent Grzymowicz wskazuje natomiast na wkład, jaki miasto wojewódzkie włożyło w powstanie ZGOK-u oraz zintegrowanych instalacji, a także na koszty, jakie nadal ponosi by utrzymać spółkę na powierzchni.

Obejrzyj materiał video na stronie TVP Olsztyn

Źródło: TVP Olsztyn

Komentuj "Poważny konflikt w ZGOK-u. Będą podwyżki za odpady?"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: