10 lat temu doszło do katastrofy smoleńskiej

10 kwietnia 2010 roku, o godzinie 8:41 polskiego czasu pod Smoleńskiem rozbił się polski rządowy Tupolew. Zginął prezydent Lech Kaczyński, szefowie polskich instytucji państwowych, przedstawiciele Sejmu, Senatu, Kancelarii Prezydenta, duchowieństwa oraz organizacji społecznych i Sił Zbrojnych. Nie przeżył nikt.

Te chwile dobrze pamięta Wojciech Kossakowski, wtedy i dziś poseł. 10 lat temu był w Rosji. Żyje, bo na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej pojechał pociągiem.

Grupa, która jechała pociągiem, dotarła do Smoleńska. Dalej autobusami udała się na cmentarz w Katyniu. Tu dołączyć miała główna część delegacji, która leciała samolotem. Ten, jak wiemy, do lotniska Smoleńsk-Siewiernyj nie doleciał.

– To była rozpacz i chaos informacyjny – wspomina Wojciech Kossakowski.

Część delegacji chciała dotrzeć tam, gdzie rozbił się samolot, inni jechać do kraju. Ostatecznie wrócili pociągiem do ojczyzny. Dziś, jak przyznaje Kossakowski, ma żal do siebie.

W katastrofie smoleńskiej zginęło 96 osób.

Źródło: Radio 5

Komentuj "10 lat temu doszło do katastrofy smoleńskiej"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: