„Łupaszka”, „Mercedes” i „Zeus” w leśniczówce Kieraj. Stowarzyszenie „Wspólnie dla Olsztynka” oddało im hołd

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W tym roku członkowie Stowarzyszenia „Wspólnie dla Olsztynka” obchodzili go w inny niż zwykle, bardziej bezpieczny sposób.

Jak wiadomo, tereny Ziem Odzyskanych – teraz Warmii i Mazur – niegdyś Prus – były także świadkiem działań oddziałów partyzanckich. Przez lata była to jednak zakazana historia, którą różnymi sposobami próbowano wymazać ja z pamięci mieszkańców – rodowitych i napływowych.

Stowarzyszenie „Wspólnie dla Olsztynka” udało się w tym roku w miejsce, które niedawno zostało odgrzebane z kart historii. W 2018 roku powstał tam obelisk wraz z drewnianym posągiem przedstawiający Chrystusa Frasobliwego. Miejsce to jest znakomicie oznakowane jako miejsce historyczne, choć dojazd może przysporzyć kłopotów ze względu na zimową aurę. Leśniczówka Kieraj, bo o tym miejscu mowa, znajduje się nieopodal miejscowości Stawiguda, w połowie drogi między Olsztynem a Olsztynkiem.

Członkowie Stowarzyszenia usłyszeli historię działalności na tych terenach V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej pod komendą majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Brygada była nazywana również Brygadą Śmierci, a jej działania rozpościerały się od terenów dzisiejszej Wileńszczyzny i Białostockiego po Pomorze.

Z samą leśniczówka Kieraj wiążą się dwa ważne wydarzenia. 16 czerwca 1946 r. nastąpiło tutaj zgrupowanie dwóch oddziałów partyzanckich „Łupaszki” oraz „ Zeusa”. Drugim, tragicznym wydarzeniem było pochowanie w okolicy leśniczówki (mowa jest o cmentarzu w Stawigudzie lub Wymoju) zwłok  kpr. Henryka Wojczyńskiego „Mercedes” – rannego podczas akcji w okolicach Szczytna. Ciało kaprala zostało pochowane przez zamieszkującą leśniczówkę rodzinę Porbanik. Informacja o pogrzebie trafiła do UB i Milicji i wszyscy członkowie rodziny zostali aresztowani, a ciało kaprala zostało wykopane i trafiło do celi – tej samej, w której osadzeni byli Porbanikowie. Po upływie około dwóch dni ciało zostało zabrane przez UB i jego dalsze losy nie są znane.

Leśniczówka Kieraj znajduje się w pięknie położonym miejscu, a w okolicy można zauważyć pozostałości po budynkach gospodarczych. Samo miejsce, gdzie znajdowała się leśniczówka, oznaczone jest czterema dużymi kamieniami.

Delegacja członków Stowarzyszenia „ Wspólnie dla Olsztynka” uczciła to miejsce zapaleniem światła pamięci oraz złożeniem biało-czerwonych kwiatów upamiętniających „Żołnierzy Niezłomnych”. Uroczyście wyrecytowano słowa roty Armii Krajowej oraz symbolicznie podziękowano za najwyższe poświecenie dla wolności Rzeczpospolitej.

Rota Żołnierzy Armii Krajowej
W obliczu Boga Wszechmogącego – i Najświętszej Marii, Królowej Korony Polskiej – kładę rękę na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam, że będę wiernie i nieugięcie stać na straży honoru Polski i o wyzwolenie jej z niewoli walczyć będę zawsze ze wszystkich sił moich, aż do ofiary z mego życia. Wszelkim rozkazom będę posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało.

Cześć i chwała Bohaterom!

Paweł Urbanowicz

Stowarzyszenie „Wspólnie dla Olsztynka”

Komentuj "„Łupaszka”, „Mercedes” i „Zeus” w leśniczówce Kieraj. Stowarzyszenie „Wspólnie dla Olsztynka” oddało im hołd"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: