Termy Warmińskie – niechciana wizytówka Regionu. Jerzy Kielak (PiS): Inwestycja, która od samego początku wydawała się dziwna

Informacja o sprzedaży term pojawiła się w mediach i od razu zaczęły się pytania o powody. Radni miasta i powiatu lidzbarskiego podjęli stosowne uchwały, które jednak sprzedażą nie muszą się zakończyć. Sprawdziliśmy, dlaczego samorządy miałyby się pozbywać wizytówki regionu, która funkcjonuje od 5 lat i po pandemii otworzy swoje drzwi dla kolejnych gości.

Podczas ostatnich sesji rady powiatu i miasta rajcy przyjęli uchwały w sprawie wyrażenia zgody na rozpoczęcie procedur zmierzających do zbycia nieruchomości.

– Zakończył się 5-letni okres trwałości projektu. W porozumieniu jest zapis dotyczący przekazywania 50 proc. wartości całej nieruchomości na rzecz miasta i w związku z tym potrzebna jest też jej wycena – mówi Jacek Wiśniowski, burmistrz Lidzbarka Warmińskiego. Mowa o porozumieniu z 2010 roku. Zdaniem burmistrza, uchwały nie przesądzają o sprzedaży.

Zarówno miasto jak i powiat, który jest głównym właścicielem, przy odpowiedniej cenie są w stanie obiekt sprzedać. Pieniądze, po połowie, miałyby trafić wtedy do kasy miejskiej i powiatowej. Radni byli w kwestii sprzedaży term wyjątkowo zgodni. Rozdzwięk pojawia się, gdy pytamy o uzasadnienie decyzji.

– Utrzymanie tych term jest dużym ciężarem dla miasta i dla powiatu. Ciągle trzeba dokładać. To jest po prostu inwestycja, która od samego początku wydawała się dziwna – mówi Jerzy Kielak, radny powiatu lidzbarskiego, PiS.

Najważniejszy z perspektywy ewentualnej sprzedaży podmiot, czyli powiat lidzbarski, wydaje się być podobnego zdania. Starosta lidzbarski, Jan Harhaj nie zgodził się na rozmowę przed naszą kamerą.

Operator term warmińskich odpiera zarzut o dokładaniu środków do funkcjonowania kompleksu.

– Chce jasno i wyraźnie powiedzieć, że termy nigdy nie przynosiły straty. Sama umowa o partnerstwie publiczno-prywatnym mówi jasno, że oddaje do użytkowania przedmiot, czyli w tej sytuacji nieruchomość. Całe koszty związane i ryzyko prowadzenia działalności jest po stronie partnera prywatnego i tak się działo – mówi Elżbieta Lendo, operator Term Warmińskich.

Miasto potwierdza, że poza ulgami, które przysługują również innym obiektom prowadzącym działalność w oparciu o wody termalne, z miejskiej kasy dokładania do term nie było.

Termy miały być wizytówką regionu. O czym przekonywali przed laty starosta lidzbarski Jan Harhaj i Jacek Protas, ówczesny marszałek województwa, a dziś poseł. Teraz obaj nie chcą tej sprawy komentować przed naszą kamerą.

Termy Warmińskie kosztowały około 100 mln zł i zostały sfinansowane ze środków europejskich i regionalnych. W czasie pandemii przeszły kilka mniejszych remontów i czekają na ponowne otwarcie. Samorządy czekają natomiast na wycenę, która ma być głównym kryterium decyzji o sprzedaży obiektu.

Źródło: TVP Olsztyn

Komentuj "Termy Warmińskie – niechciana wizytówka Regionu. Jerzy Kielak (PiS): Inwestycja, która od samego początku wydawała się dziwna"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: