„Wstecznictwo Trzaskowskiego” – felieton Antoniego Górskiego

No to wreszcie kampania wyborcza ponownie „ruszyła”. Kampania w kampanii. Trochę (a może nie trochę) się zmieniło. Jak był powiedział Szymon „Płaczliwy” Hołownia, „przed metą podjechał busik, który wypakował świeżego kandydata, który dołączył do wyścigu”.

„Świeży” Rafał Trzaskowski chwali się, że ma armię chętnych do zbierania podpisów dla swojego poparcia. W obecnych okolicznościach nie musi bić rekordu, więc na zebranie 100 000 podpisów siedem dni jest aż za nadto. Ale nie. Niecierpliwie przebiera nogami, robi falstart (w czasie biegu? w tej kampanii wszystko już jest możliwe) zbierając podpisy. A to świadczy o lekceważeniu prawa. „Doktryna Neumanna” dopuszcza takie działania. Rwie się do przodu. Wiadomo – „świeży” dobiegnie do mety. Niekoniecznie pierwszy.

W kampanii „dublera” Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jest jednak pewne novum. Gdy startował na prezydenta Warszawy złożył 77 obietnic, z których gdy został prezydentem nie spełnił 72. Za to niespodzianie uraczył warszawiaków i całą Polskę ściekami. Do tej pory rozwożą nieczystości z Czajki po całym kraju – ostatnio ujawniono w Białymstoku. Nie był pilnym uczniem Bronisława Komorowskiego, boby w ślad za nim domyślił się, że tak jak woda, „ścieki też mają to do siebie, że się zbierają a potem spływają do Bałtyku”.

Całość tekstu na stronie opinie.olsztyn.pl

Komentuj "„Wstecznictwo Trzaskowskiego” – felieton Antoniego Górskiego"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: