„Trzaskowski puszcza… bąki” – felieton Antoniego Górskiego

Oj tam, oj tam. Czasami gazy trawienne nie chcą siedzieć tam, gdzie ich miejsce. „PO co bąka trzymać w d…, niech polata PO chałupie”. Zdarza się to nawet w najlepszym towarzystwie. Normalne zjawisko fizjologiczne. Kto chce może wiedzę w tym temacie pogłębić z publikacji naukowych. Ciekawsze ze strony socjologicznej jest jednak zachowanie „sprawcy”.

Są tacy, którzy się mocno czerwienią i radzi by schować się w mysią dziurę, byleby tylko nikt nie zauważył, nie poczuł, nie skomentował, nie zwrócił uwagi. Niektórzy udają, że to nie oni i próbują odwrócić uwagę od siebie. Jeszcze inni ostentacyjnie odsuwają się od drugiej osoby sugerując, że to ona jest „winowajcą”. A jeszcze inni nie ukrywając tego „epizodziku”, nawet bezczelnie wachlując, robią sobie z tego „bekę”. Na dodatek uważają, że wszyscy powinni się dobrze bawić w takiej … atmosferze.

Rafał Trzaskowski opanował do perfekcji trzy ostatnie zachowania. Nie bez przyczyny poruszam ten śmierdzący temat. „Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział, Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział.” Ale czy pałacu zwabiła cię wonność, czy do zasmradzania całej Polski skłonność? Przypomniał o sobie, jak ściekami zasmrodził pół Polski. Pół biedy byłoby, gdyby chodziło tylko o przykry zapach. Przez 29 godzin zatajał smród, a każdej sekundy 3 tys. litrów fekaliów trafiało do Wisły, zatruwając ją. Przy tym uspokajał wszystkich mieszkańców Warszawy: „woda jest absolutnie zdatna do picia, bo miejsce, w którym znajduje się upust ścieków znajduje się poniżej wszystkich ujęć wody”. Wszystkich? A co z mieszkańcami Płocka, Włocławka, Torunia, Tczewa? W taki sposób Trzaskowski „pozdrowił” też Aleksandrę Dulkiewicz z Gdańska, która była chyba zadowolona, bo udawała, że „nic się nie stało Polacy”. To jest mentalność Platformy dla zmylenia nazywającej się Obywatelską, przejęta żywcem z totalitaryzmów: Sowieckiej Rosji – ukrywanie „Czarnobyla”; komunistycznych Chin – ukrywanie epidemii koronawirusa.

Tak więc został następcą „perły” (której „nie rzuca się przed wieprze”) Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która samotna jak palec…

Całość tekstu na stronie www.opinie.olsztyn.pl

Komentuj "„Trzaskowski puszcza… bąki” – felieton Antoniego Górskiego"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: