Opinie Olsztyn: O co Trzaskowskiego pytać nie wolno

Oczywistym jest, że w państwach demokratycznych (poza demokracją ludową) obywatele, podczas kampanii wyborczej, chcą poznać kandydatów na swojego przedstawiciela. Poznać można poprzez zadawanie pytań i uzyskiwanie na nie wyczerpujących odpowiedzi. Napisałem: „w państwach demokratycznych”? Czyli nie w Polsce!? Bo w „reżimie”, ba, „dyktaturze kaczystowskiej” pytań nie wolno zadawać … opozycji! No tak – totalnej.

W zeszłym roku Rafał Trzaskowski, a jest prezydentem Warszawy, zanim podjął działania (właściwie ukrywał ten fakt przed obywatelami przez 29 godzin) wypuścił do Wisły 300 milionów litrów ścieków. Zanim zapobieżono (dzięki Rządowi RP) katastrofie ekologicznej uraczył nas, Polaków, 3,5 miliardami litrów fekaliów. Obdarował nimi prezydenta Gdańska, Dulkiewicz i prezydenta Płocka, który na wiecu stał przy Trzaskowskim z niewyraźną miną, słuchając wywodu swojego idola po zadaniu pytania przez lokalnego dziennikarza o … „płynące ścieki z Warszawy nieoczyszczone”. Tym razem chodziło o ścieki, jakie spłynęły do Wisły po ostatnich ulewach. Trzeba uczciwie zaznaczyć, że „deszczówka” odprowadzana jest do kanałów komunalnych, które nie są w stanie odprowadzić wszystkiego do oczyszczalni i ścieki musiały spłynąć do Wisły. Sprawa jest bulwersująca, bo do tej pory nie udało się załatwić tego śmierdzącego problemu. Hannę Gronkiewicz-Waltz, przez 12 lat prezydenta stołecznego miasta też zalewało.

Całość artykułu na stronie opinie.olsztyn.pl

Komentuj "Opinie Olsztyn: O co Trzaskowskiego pytać nie wolno"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: