„Od bolszewizmu do LGBT(Q)yzmu” – felieton Antoniego Górskiego

Zdawało się, że bolszewia wraz z ZSRR (wł. Rosja Sowiecka) padła. Jednak po paru latach przepoczwarzona w neobolszewizm odżyła z jeszcze większą siłą. Gdy Prezydent Andrzej Duda podpisał „Kartę rodziny”, w której „konstytucyjnie” ujął się za rodziną – fundamentem Narodu – już to wzburzyło „postępackie” siły. Gdy wziął w obronę Przemysława Czarnka i Jacka Żalka tłumacząc, że ludźmi nie jest ideologia LGBT, zresztą żadna ideologia to nie ludzie, wśród totalnej opozycji podniósł się wrzask – niesamowity jazgot będący emanacją głębokiego oburzenia na rzekomą „nietolerancję” i „poniżanie innych ludzi” przez PiS.

To prawdziwa furia tęczowego terroru, który jeszcze nie ma osobowości (na razie, chociaż są konkretni ludzie) a już tworzy swoje struktury, a nawet swój język. Zawłaszcza pewne terminy, rozmywa i odwraca znaczenia jak bolszewizm: czerwony terror na demokrację ludową, zamykanie, torturowanie i mordowanie księży na wolność wyznań i religii, pokój zaprowadzany bagnetami itd. Ludziom zakażonym bolszewizmem na nic zdaje się tłumaczyć, że chodzi o ideologię a nie o ludzi. Bolszewizm, komunizm, stalinizm, hitleryzm, czy jakiekolwiek inne „izmy” ludźmi nie są. Są to pojęcia abstrakcyjne. Owszem są ludzie, którzy wyznawali, albo jeszcze „siedzą” w takich ideologiach (…)

Całość tekstu na stronie opinie.olsztyn.pl

Komentuj "„Od bolszewizmu do LGBT(Q)yzmu” – felieton Antoniego Górskiego"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: