Wracamy do sprawy Jacka Adamasa, który wykrył nieprawidłowości w gietrzwałdzkim GOK i …musiał odejść ze stanowiska

Jak już informowaliśmy – Paweł Jarząbek, były dyrektor GOK w Gietrzwałdzie, na podstawie ugody zawartej przez pełniącego obowiązki dyrektora GOK, Leszka Orciucha, wraca do pracy w tamtejszym ośrodku kultury. Na mocy wspomnianej ugody, Jarząbek został przywrócony do pracy w GOK na poprzednich warunkach. Oprócz tego ma otrzymać miesięczne odszkodowanie w wysokości uposażenia przed zwolnieniem, czyli ponad 5,3 tys. złotych oraz zwrot kosztów procesu w wysokości 2,4 tys. złotych.

Rozprawa odbyła się 15 lutego, tymczasem dzień wcześniej – 14 lutego – wójt gminy Gietrzwałd, Jan Kasprowicz, wydał zarządzenie odwołujące z dnia na dzień z zajmowanego stanowiska dotychczasowego dyrektora GOK, Jacka Adamasa, powołując Leszka Orciucha na „pełniącego obowiązki”. Jak łatwo zauważyć – na rozprawie 15 lutego, GOK miał reprezentować Jacek Adamas.

Tym samym Jan Kasprowicz niejako zrealizował swój „program wyborczy”, bo jako pierwsze swoje działania po wyborze na wójta podał właśnie zwolnienie Jacka Adamasa oraz kojarzoną z „dobrą zmianą” dyrektorkę ZSP w Gietrzwałdzie, Bożenę Reszkę.

W jednym z artykułów opisujących sytuację zadaliśmy pytanie, czy zwolnienie Jacka Adamasa było ustawką. Bo skąd taki pośpiech, żeby na dzień przed rozprawą w sądzie, wyznaczyć nową osobę „pełniącą obowiązki dyrektora”?

Poza tym, jak na osobę, która w GOK pracowała zaledwie kilka godzin, Orciuch był do rozprawy przygotowany wręcz wzorcowo. Zważywszy na fakt, że GOK jest czynny od godz. 10:00, a rozprawa w olsztyńskim sądzie rozpoczęła się o godz. 13:30 nie można było wyjść z podziwu, jak mu się to wszystko fizycznie udało ogarnąć. I zapoznanie się ze szczegółami sprawy, i sporządzenie ugody, i wypowiedzenie pełnomocnictwa…

Jacek Adamas nie składa jednak broni i podaje szereg wad prawnych, jakimi obarczone jest zarządzenie wójta o jego odwołaniu. Z uwagi na sporządzany właśnie pozew nie chcemy jednak ujawniać argumentów, jakie zostaną przedstawione w sądzie. A jest ich niemało…

I teraz, jeśli zarządzenie wójta o odwołaniu Adamasa zostanie uznane za niezgodne z prawem, gminę Gietrzwałd znów czeka pat. Powód? Każdy następny ruch, jakim było powołanie Leszka Orciucha na pełniącego obowiązki dyrektora GOK i zawarcie ugody z Pawłem Jarząbkiem, także z mocy prawa mogą być nieważne.

O tym, że sposób zwolnienia Adamasa może okazać się bublem prawnym świadczy fakt, że z takimi bublami w tej gminie mieliśmy już do czynienia. Otóż zarządzenie nr 92/2017 wójta gminy Gietrzwałd w sprawie zasad i trybu przyznawania, przekazywania i rozliczania dotacji podmiotowych z budżetu gminy Gietrzwałd dla samorządowych instytucji kultury, Regionalna Izba Obrachunkowa w Olsztynie uznała za „podjęte z istotnym naruszeniem prawa”. Tak samo jak zarządzenia wójta gminy Gietrzwałd odwołujące ze stanowiska Jacka Adamasa i Bożenę Reszkę są przedmiotem analiz prawnych wojewody warmińsko-mazurskiego. To, czy zostały one podjęte z naruszeniem prawa zostanie wyjaśnione już niebawem. Natomiast inny akt prawa miejscowego – część zapisów uchwały zatwierdzającej statut GOK, również został uchylony przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie.

Tak więc wygląda na to, że zamiast „gminy pełnej cudów” mamy gminę pełną bubli prawnych.

Źródło: Express Olsztyn

Komentuj "Wracamy do sprawy Jacka Adamasa, który wykrył nieprawidłowości w gietrzwałdzkim GOK i …musiał odejść ze stanowiska"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Pytania Posła Jerzego Szmita w sprawach bieżących na forum Sejmu:

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: