W poszukiwaniu inteligentnej gospodarki

Przed koncertem noworocznym w Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii im. Feliksa Nowowiejskiego, poproszony o słowo przez dyrektora i dyrygenta tej szacownej instytucji kultury marszałek województwa, zamiast życzyć ludziom spragnionym dobrej muzyki dobrze, ale krótko, oddał się przydługiej pochwale swojej pracy ze szczególnym uwzględnieniem realizacji Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury 2014-2020.

Po prawdzie miał ku temu konkretne argumenty. Pan marszałek nie omieszkał napomknąć o osiągnięciach. I tutaj nie jestem pewna, ale chodziło chyba o 8 miejsce w kraju pod względem liczby podpisanych umów. Na pewno wspomniał o miejscu 8, a taką właśnie pozycję, według danych na koniec grudnia 2019 roku, zajmowało nasze województwo. Miesiąc wcześniej, czyli 30 listopada, warmińsko-mazurskie lokowało się na 8 miejscu w kategorii liczby wniosków złożonych o dofinansowanie. Jeśli chodzi o liczbę podpisanych umów, to w tym czasie zajmowaliśmy miejsce 14. W ciągu miesiąca dokonał się znaczący skok, za co wypada pogratulować i Panu marszałkowi i urzędnikom marszałkowskim i pewnie Instytucjom Pośredniczącym, że o beneficjentach nie wspomnę.

Będąc na miejscu marszałka pochwaliłabym się jeszcze tym, że nasze RPO, według danych na koniec grudnia br., w kategorii złożonych wniosków o dofinansowanie zajęło 7 miejsce. Ale powiem też tak – prezentując tak dobre wskaźniki może warto byłoby się przyznać i po męsku wziąć na klatę fakt, że pod względem wniosków o płatność województwo warmińsko-mazurskie plasuje się na 14 pozycji ( beneficjenci złożyli wnioski o płatność na kwotę 2,5 mld zł w części dofinansowania UE, co stanowi 33,3 proc. alokacji przy średniej dla 16 RPO 38 proc. ). Na wieczorku w filharmonii, skądinąd bardzo udanym, pan marszałek nie przekazał również informacji, iż pod względem certyfikacji wydatków do Komisji Europejskiej znajdujemy się na 13 pozycji.

Oczywiście nie zapomniał się jednak pochwalić, że szczęśliwie zrealizowaliśmy słynną zasadę N+3, o co szedł zajadły bój przez cały rok 2018. Wtedy to ówczesny Minister Rozwoju Jerzy Kwieciński, w oparciu o posiadane dane, wyraził niepokój o RPO WiM i zwrócił się do władz samorządowych województwa o podkręcenie tempa prac. Istniała bowiem realna obawa, że nasze RPO nie spełni tego wymogu i będzie musiało utracić część środków dofinansowania, będącą różnicą pomiędzy roczną transzą alokacji a kwotą przekazanych wniosków o płatność. Tak się jednak szczęśliwie złożyło, że ostatecznie wszystkie województwa zrealizowały swój cel, oczywiście jedne lepiej, inne nieco gorzej. Np. opolskie do końca 2019 r. wykonało ten cel w 208 proc. , świętokrzyskie w 154 proc., a warmińsko-mazurskie w 144 proc. ( poz. 13 ). Ostatnie na liście kujawsko-pomorskie – 130 proc.

Niewątpliwie znaczący wpływ na osiągnięcie N+ 3 miały w naszym ( może nie tylko w naszym, ale tego nie sprawdzałam ) województwie projekty infrastrukturalne o dużych budżetach. Mam tu na myśli chociażby trzy wnioski z Osi Priorytetowej 7, Infrastruktura Transportowa: „Prace na liniach kolejowych nr 220 i 221 na odcinku Olsztyn-Gutkowo-Dobre Miasto” wartości ponad 275 mln zł i kwocie dofinansowania ok 189 mln zł oraz „Rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 504 ( odcinek Frombork-Braniewo)” i „Rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 507 ( odcinek Wola-Lipowska – Pieniężno)” o łącznej wartości budżetów ok. 137 mln zł i kwocie wnioskowanego dofinansowania ok. 123 mln zł. To dzięki tym wysokobudżetowym projektom udało się ten szczytny cel łatwiej zrealizować; być może nawet uratować.

Reasumując, dobrą informacją jest ta, iż nie ma podstaw do obaw, abyśmy mieli nie wydać przyznanych nam przez UE środków. Na pewno je wydamy. Oczywiście pozostaje jeszcze pytanie – jak je wykorzystujemy, co dzięki nim dzieje się lub jeszcze wydarzy dobrego w województwie. Na pewno pieniądze dzielone w Brukseli zmieniły Polskę i nasz region na lepsze. W zasadzie wszystko co widzimy w zakresie poprawy, modernizacji infrastruktury to efekt unijnych euro oraz naszego złotówkowego wkładu własnego, będącego nieodzownym wymogiem każdego projektu o czym też warto pamiętać. W niektórych projektach to nawet 50 proc. jego wartości.
Na ile jednak realizowane projekty rozwijają, napędzają, unowocześniają gospodarkę Warmii i Mazur. Dodajmy – inteligentną gospodarkę, bo tak właśnie nazywa się Oś Priorytetowa RPO WiM. Nikt nie zaprzeczy, że modernizacja infrastruktury transportowej, drogowej i kolejowej, jest niezbędna dla nowoczesnej gospodarki. Ja też nie. Trochę się jednak martwię, że w naszym RPO nie za bardzo wypaliły projekty w zakresie Osi nr 1. Przynajmniej nie wszystkie. Wprawdzie według materiału informacyjnego „Realizacja RPO WiM 2014-2020” ( stan na 15 listopada 2019 r.) alokacja jedynki ( czyli wspomnianej Inteligentnej Gospodarki ) osiąga najlepszy wyniki z kwotą 1 mld 366 mln zł, ale warto zauważyć, że na kwotę tę składają się zarówno środki EFRR jak i EFS. Te ostatnie służą głównie współfinansowaniu projektów w obszarze rynku pracy, na pewno przekładając się na zmniejszenie bezrobocia. Z pieniędzy Europejskiego Funduszu Społecznego tworzone są m.in. miejsca pracy oferowane przez Powiatowe Urzędy Pracy.

Minął już czas na proste i łatwe projekty. Osobiście zwróciłabym uwagę na projekty, których celem jest powiązanie biznesu z nauką i poprawę infrastruktury badawczej w placówkach naukowych. To są te najbardziej strategiczne dla gospodarki. W tej ostatniej kategorii ze sprawozdawczości RPO WiM 2014-2020 wyłowiłam jeden, złożony w roku 2018 przez Uniwersytet Warmińsko-Mazurski pt. „Konsorcjum Badań Środowiska i Innowacyjnych Technologii Żywności dla Jakości Życia EnFoodlife”, wartości ponad 25 mln zł i kwocie dofinansowania 19, 7 mln zł. Ponowienie tego samego konkursu w roku 2019 zakończyło się bezwynikowo, gdyż nie wpłynął żaden projekt. Niczym zakończył się również konkurs na Działanie 1.2 Innowacyjne firmy, Poddziałanie 1.2.3, Profesjonalizacja usług ośrodków innowacji – tu też nie wpłynął żaden wniosek. Podobnie było w roku 2019 z konkursem 1.3 Przedsiębiorczość, Poddziałanie 1.3.6, Nowoczesne usługi otoczenia biznesu. Za to nie można nie zauważyć, że powodzeniem wśród przedsiębiorców cieszyło się Poddziałanie 1.3.4, z którego można było pozyskać środki na przygotowanie i uzbrojenie terenów inwestycyjnych. Łatwa sprawa.

Nic też dziwnego, że jeszcze bardziej interesowano się Działaniem 1.5, Poddziałaniem 1.5.2, Odtwarzanie gospodarczego dziedzictwa regionu. Przejrzałam tytuły i krótkie opisy projektów. Jak na Inteligentną Gospodarkę były proste jak drut. Wzruszyły mnie projekty dotyczące np. przywrócenia zawodu cukiernika, czy nowego podejścia do tradycji kulinarnych, bądź odtwarzania rzeczonego dziedzictwa przez firmę zajmującą się tworzeniem systemów oraz mechanizmów przesuwnych do szaf, jak również wnioski na uruchomienie gospód i lokali gastronomicznych, w tym jednej karczmy i gościńca myśliwskiego. W sumie na liście projektów nr 1 do dofinansowania, po zwiększeniu alokacji, znalazło się 100 autorstwa najróżniejszych podmiotów o wartości projektów ponad 192 mln zł i łącznej kwocie finansowego wsparcia w wysokości 101, 8 mln zł. No cóż – dziedzictwo to tradycja, a tradycja, jak śpiewał Tewje Mleczarz – „Kto dzień po dniu na dom zarabiać musi, bo chcą jeść codziennie żona oraz dzieci?” – to rzecz fundamentalna, nawet dla projektu unijnego.

Przeglądając listy projektów zakwalifikowanych do dofinansowania z lat 2018 i 2019 w zakresie Inteligentnej Gospodarki, rzuca się w oczy ubogie spectrum innowacyjności, jakimi się charakteryzują. W tym okresie dofinansowania powinny to być projekty na miarę jakiejś mikrodoliny krzemowej, czy technologii, która zrewolucjonizowałaby gospodarkę Warmii i Mazur pozwalając jej poszybować w górę wszelkich rankingów. Obawiam się, że wypadkową naszych aktualnych regionalnych możliwości są wskaźniki jakie znalazłam na dwóch mapkach w „Rzeczpospolitej” z 13 stycznia br. w artykule „Migracja czy rozwój lokalny”. Pierwsza przedstawiała średnią liczbę ofert pracy w roku 2019 przypadających na jednego bezrobotnego; warmińsko-mazurskie zajęło 13 miejsce z wynikiem 1,2. Na czele stawki było mazowieckie – 4,9, a na końcu lubelskie – 0,9. Jeszcze gorzej prezentowały się dla nas dane dotyczące liczby internetowych ofert pracy. Zajęliśmy 14 miejsce w kraju z wynikiem 54, 3, przy 596,3 mazowieckiego. Ostatnie w rankingu było świętokrzyskie – 45,0.

I to jest pointa tego artykułu co do siły innowacyjności i kreatywności RPO WiM 2014-2020, chyba że są gdzieś zakamuflowane projekty o niebywałej technologicznej sile rażenia. Chętnie o nich posłucham. Jest to również pewnego rodzaju podzwonne dla przeboju innego programu, Rozwój Polski Wschodniej 2007-2013 i Sieci Szerokopasmowej. Wydaje się, że nie całkiem trafił on pod strzechy i nie do końca stał się pełnoprawnym instrumentem gospodarczym. A przypomnę, realizację projektu zakończono kosztem blisko nieco ponad 327 milionów złotych. Większość środków na tę inwestycję (85% kosztów kwalifikowanych – ok. 226 mln zł) pochodziło z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Bożena Ulewicz

Radna Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego kadencji 2006-2010, 2014-2018 i obecnej kadencji. Członek m.in. Komisji Strategii Rozwoju

W obecnej perspektywie Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2014–2020 na dofinansowanie projektów przeznaczonych jest 1,728 mld euro.

  • W RPO WiM 2014–2020 na dofinansowanie mogą liczyć projekty:
  • rozwijające gospodarkę Warmii i Mazur
  • wzmacniające kadry, regionalny rynek pracy i włączenie społeczne
  • ukierunkowane na cyfryzację
  • nastawione na efektywność energetyczną, środowisko przyrodnicze i racjonalne wykorzystanie zasobów
  • dbające o kulturę i dziedzictwo
  • rozwijające infrastrukturę i transport
  • dbające o rewitalizację i dostęp do wysokiej jakości usług publicznych

Komentuj "W poszukiwaniu inteligentnej gospodarki"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: