„Prowincjonalna nadzwyczajna kasta broni się… jeszcze” – felieton Antoniego Górskiego

1016

No i tak jak przewidywałem, „kółeczko się zamknęło”. Chociaż tym razem o to nie prosiłem Prokuratura „zajęła się” sprawą … również odmownie. Oczywiście na niekorzyść obywatela. Znając jej działania, przeczuwałem, że tak będzie, chociaż miałem odrobinę nadziei, że w końcu drgnie jakaś nutka praworządności. No i jak zwykle przytacza koronny argument, że „pismo nie zawiera żadnych nowych okoliczności”. To ci dopiero odkrycie! Jasne, że nie zawiera, bo „stare okoliczności” nie zostały nawet „tknięte”.

Prokurator Prokuratury Krajowej, Joanna Skrzypczyńska, chociaż ją o to nie prosiłem, przesłała moją korespondencję, a właściwie mój artykuł z 31.08.2018 r. („Prowincjonalna nadzwyczajna kasta”), w „celu stosownego rozpoznania” do Prokuratury, nieprawidłowości w której (również i sądów) opisuję. Jak za PRL-u! Panie Ministrze Ziobro. Jeśli już prokurator Skrzypczyńska musi w Prokuraturze Krajowej brać za coś pieniądze, to niech pilnuje co najwyżej mopa. Broń Boże niech się jego nie dotyka, bo plam narobi.

Te „stare okoliczności” wymieniam poniżej i może ktoś mi wreszcie odpowie na pytania, które przy nich stawiam.

Nie mogę wskazać (według Prokuratury Rejonowej) przedmiotu przestępstwa, ponieważ „nie jestem stroną w sprawie”. To po której stronie mam być – ofiary, czy przestępstwa? Jak wskazują liczne przykłady, ofiara i tak ma małe szanse na sprawiedliwość („przychodzi po wyrok”). A przestępca sam miałby wskazywać i przynosić przedmiot swojego przestępstwa? To po co jest prokuratura, a i sądy? Przestępca od razu zgłaszałby się do więzienia i dał się zamknąć. „Ładna” perspektywa – takiej „Nibylandii”. Gdzie tu jest i w jaki sposób kształtowana jest prawidłowa postawa obywatelska?

Druga „okoliczność”. Czy w „wolnej” Polsce nadal są równi i równiejsi? Prezydent Grzymowicz może propagować system totalitarny i to w tak ogromnej skali – wielki monument („szubienice”) poświęcony zbrodniczej Armii Czerwonej. Czy ja też, gdybym propagował totalitaryzm, byłbym potraktowany przez Prokuraturę i Sądy tak samo spolegliwie?

W miarę jak napływały kolejne „rozpoznania” wypłynęło trzecie, kuriozalne uzasadnienie sędzi Lucyny Brzoskowskiej: „W tej sytuacji nie sposób zarzucić pełniącym stanowisko Prezydenta Miasta Olsztyna, przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych polegającego na używaniu dokumentu poświadczającego nieprawdę[!], skoro jest on legalnie występującym w obiegu urzędowym [sic]”. Chodzi o fałszywy dokument, „Decyzję o wpisaniu do Rejestru zabytków Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej pod fałszywą nazwą Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej”. Czy ja też mógłbym bezkarnie posługiwać się fałszywym dokumentem?

Prowincjonalna „nadzwyczajna kasta” broni się jeszcze i broni na dodatek czerwonego ścierwa – reliktu obcego państwa, wielce nam nieprzyjaznego.

Antoni Górski

Scan0003

 

Komentuj "„Prowincjonalna nadzwyczajna kasta broni się… jeszcze” – felieton Antoniego Górskiego"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Pytania Posła Jerzego Szmita w sprawach bieżących na forum Sejmu:

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: