„POmylenie z POplątaniem” – felieton Antoniego Górskiego

Gdy tylko Michał Szczerba został „męczennikiem”, cała opozycja stanęła „totalnie” murem za nim i postanowiła pędzić żywot klauzurowy do „Sześciu Króli”. PONowoczesna z poparciem KOD-u zamknęła się dobrowolnie w Sejmie i wrzeszczy na cały świat, że ograniczają jej wolność. Niczym waleczny Sekuła (Mirosław), gdy bronił swojego kolesia z Partii Oszustów, Rycha Chlebowskiego, przemawiając do „pustych krzeseł” w Komisji hazardowej, dzielna oPOzycja szczerbi sobie języki do pustych foteli sejmowych. Ani to inicjatywy obywatelskiej, ani żadnego projektu, ani żadnej ustawy przegłosować i nawet wniosku o przerwę wnieść nie mogą, bo większość, jak przystało na poważnych ludzi, czas między posiedzeniami Sejmu spędza w domu.

Siedzą w Sejmie. Ba! Okupują go i nawet chcą zrobić „ciamajdan”, bo PiS władzy nie chce oddać i „zrobił zamach”! Na samego siebie? „Nie może być?!” No! Niech dalej „próbują z większością”. PONowoczesna z KODziarzami Sejm w obecnym wydaniu przekształciła w … jarmark cudów. I urządzili tam sobie Wigilię. A jakże! Był nawet pasztet od KOD-u. A co! „Bezrobotnego”, naczelnego „alimenciarza” Polski stać na „kolejny motor, wyjazdy, ciuchy warte więcej niż roczna pensja” to i mielonkę podrzuci. Podszkoleni „Rozmowami kontrolowanymi” nie popełnili błędu esbeckiego generała i „tradycyjnie nie podzielili się jajeczkiem”. Za to nie mogło zabraknąć znicza. No cóż! Jak nie Wielkanoc, to Zaduszki! Co za różnica?! Za to zdeklarowane ateistki i „czarne protestantki”, zwolenniczki zabijania dzieci podczas tzw. aborcji, tym razem wpadły na pomysł, aby, dzieląc się białym chlebkiem, świętować narodziny Dziecka. Tym samym zrealizowały postulat rozdziału Kościoła od państwa – Wigilia w państwowym budynku?! No i „wśród nocnej ciszy” rozchodziło się „O mój rozmarynie”. „Koniec świata!” Odnosiło się wrażenie, że ci ludzie obchodzą Wigilię po raz pierwszy w życiu. Tak to się dzieje, gdy postępackie lewactwo bezrefleksyjnie przejmuje Tradycję „Ciemnogrodu”. Ale cóż wymagać? Petru i refleksja? To tak jak Ziemia i Galaktyka oddalona o miliony lat świetlnych. Takie POplątanie z POmieszaniem.

W tej chwili „okupanci” już sami nie wiedzą o co im chodzi. Najpierw, z kartkami „wolne media” w rękach zajęli mównicę i fotel Marszałka Sejmu, gdy tymczasem sprawa jest rozwiązana – prowadzone są negocjacje z dziennikarzami. O „wykluczonego”, „przywróconego” (ponieważ posiedzenie się zakończyło) Szczerbę? Jak kiedyś Palikmiot (czy jakoś tak) był „odesłany” przez partię „na front walki z PiS-em”, tak teraz rolę sejmowego błazna odgrywa Szczerba Michał. Czy chodzi im o budżet, który nie był jeszcze uchwalony? A teraz chcą, by Sejm uchwalił go ponownie, gdy jest okupowany?

Chcąc liderować „totalnej opozycji”, wodzireje poszczególnych partii i kolektywów „oderwanych od żłobu” prześcigają się w coraz radykalniejszych pomysłach. Jeden drugiemu kradnie show – to sfinansuje z datków ludu „demonstrację”, to zorganizuje spęd esbeków, i tak w kółko. Naczelny „telewizyjnej”, PONowoczesnej partii, pęta się po studiach, depcze „Stokrotkę” i obiecuje jakich to jeszcze cudów on nie dokona. Oszczędzając sobie wstydu, a robiąc przysługę Polakom mógłby sam się „samorozwiązać”.

Teraz mają do dyspozycji całą salę, no i „cuda, cuda ogłaszają” – własny Dekalog. Okrzyknięty już „Bekalogiem” kolesiowskich życzeń, napisany po „polskiemu”, wzorem „mądrości” „Bolka” Wałęsy musi być rozKODowany i przetłumaczony na język polski. I tak, chcą „wolności”:

  1. słowa dla Niesiołowskiego;
  2. dla polskojęzycznych, zagranicznych gadzinówek (na szczęście, internet jest dla nich nie do opanowania);
  3. podpalania budek wartowniczych w ambasadzie rosyjskiej podczas zgromadzeń, jak dał im przykład „czarna owca” rodu Sienkiewiczów – Bartłomiej;
  4. sumienia, by dzielić się opłatkiem podczas aborcji;
  5. do zakładania KODów z inspiracji esbeków i zagranicznych mocodawców;
  6. samorządów do wypowiadania posłuszeństwa demokratycznie wybranej władzy;
  7. obscenicznych sztuk;
  8. Petru, Petra(?), Petry(?), ekonomisty z łaski Balcerowicza, do podszkolenia w niechlujnie prowadzonych, swoich rachunkach (słuszny postulat);
  9. gospodarki, jak się znowu wyraził B. Sienkiewicz (zdolny jest) – „ch…, d… i kamieni kupy”;
  10. Parlamentu – znów, przypadkowo słuszny postulat (czasami mają przebłyski inteligencji) – to Kierwińskie i Trzaskowskie „paszli won” z Sejmu (może tak do nich dotrze?) i odblokować mównicę!

– No i wisienka na torcie: Gwarancją tych „wolności” mają być Sądy i Trybunały zblatowane[1] z władzą, jak za dawnych lat, by „dyspozycyjni” sędziowie, jak Milewski Rychu mogli być waflami[2] Tuska na meczach piłkarskich. POwinni już zacząć uczyć się tej gwary – może być im przydatna.

Nadzieja w tym, że Polacy w krytycznych momentach mają na tyle mądrości, że potrafią wyzwolić w sobie dość siły, by nie dopuścić, żeby ktoś („najgorszy sort”) narobił Noworocznego „pasztetu”, a POplątanych rozplątać.

Antoni Górski

[1] zblatowany (gwara więzienna) – zaufany, lojalny, pewny, skumany, zbratany;

[2] wafel (gwara więzienna) – przyjaciel.

 

2057-1

Mowa do pustych krzeseł

2057-2

Aborcjonistki „świętują” narodziny Dziecka

2057-3

Wigilia czy Zaduszki?

Komentarzy: 1 "„POmylenie z POplątaniem” – felieton Antoniego Górskiego"

  1. Zawsze były dwie Polski:
    – zainteresowana rozwojem państwa i zaprzańska
    – konfederacji barskiej i targowickiej
    – akowców i ubeków
    – normalna i ta od Rycha, Grzesia i Mateusza…

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: