Patroni ulic – czy to tylko kwestia nazwy?

Każdy Naród, chcący zbudować trwałą wspólnotę na solidnym fundamencie, jakim jest tożsamość jego członków, powinien zachowywać swoją zbiorową pamięć. Potrzebuje przy tym swoistych punktów odniesienia – pewnych szczególnych dat, miejsc, a przede wszystkim osób. W kształtowaniu jednostkowej i społecznej tożsamości pomagają między innymi trwałe upamiętnienia, w postaci pomników, tablic oraz nazw, funkcjonujących w przestrzeni publicznej. Dlatego dobór patronów, na przykład elementów infrastruktury, jeśli ma służyć budowaniu wspólnoty, jest czymś więcej niż tylko kwestią nazewnictwa.

Przykładowo, w Olsztynie na posiadanie ulicy, placu lub skweru swojego imienia bez wątpienia zasługują między innymi Powstańcy Styczniowi – z uwagi na warmińskie epizody insurekcji z lat 1863-1865, o których już kiedyś pisałem:

– oraz takie osoby, jak: generał Elżbieta Zawacka ps. „Zo”, Piotr Poleski czy Baltazar ze Skajbot.

Urodzona w 1909 roku, Elżbieta Zawacka ps. „Zo” w czasie II wojny światowej współtworzyła struktury organizacyjne Służby Zwycięstwu Polski, Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej w Okręgu Śląskim. Była również kurierką Komendy Głównej ZWZ–AK w stopniu oficera. Zasłynęła z misji do Londynu, do Sztabu Naczelnego Wodza generała broni Władysława Sikorskiego, w 1943 roku. Po specjalistycznym przeszkoleniu w Szkocji, powróciła do kraju, skacząc ze spadochronem – stała się tym samym jedyną kobietą wśród „cichociemnych”. Uczestniczyła w powstaniu warszawskim. W marcu 1945 roku rozpoczęła działalność w ramach Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, a później Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Po zakończeniu wojny pracowała w Łodzi, Toruniu i Olsztynie, gdzie uczyła matematyki w liceum dla pracujących; równocześnie kończyła doktorat. Od wiosny 1951 roku była obserwowana przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Została zatrzymana w mieszkaniu, znajdującym się w olsztyńskich koszarach przy ulicy Stalingradzkiej (obecnie ulica Jagiellońska) w dniu 5 września 1951 roku (podstawą aresztowania stał się dziesięciodolarowy banknot, znaleziony podczas rewizji). Początkowo trafiła do aresztu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Olsztynie, następnie przewieziono ją do Warszawy (do piwnic gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ulicy Koszykowej, a później do więzienia mokotowskiego przy ulicy Rakowieckiej). Karę pozbawienia wolności, orzeczoną w 1952 roku, odbywała w zakładach karnych w Fordonie, Grudziądzu i Bojanowie. Po uwolnieniu w 1955 roku, Zawacka poświęciła się pracy naukowej, uwieńczonej uzyskaniem tytułu profesora nauk humanistycznych, oraz dokumentowaniu udziału kobiet w działalności Polskiego Państwa Podziemnego. W 1995 roku została odznaczona Orderem Orła Białego, a w 2006 roku awansowana do stopnia generała brygady przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego. Zmarła w 2009 roku. Spoczywa na Cmentarzu Świętego Jerzego w jej rodzinnym Toruniu.

Elżbieta Zawacka ps. „Zo” – jedyna kobieta wśród „cichociemnych”,
aresztowana w Olsztynie w 1951 r. (fot. z archiwum IPN)

Piotr Poleski, przez całe swe życie (które przypadło na lata od 1730 do około 1800) związany z Olsztynem, pochodził z zamożnej rodziny mieszczańskiej. Był kupcem, a od 1765 roku również miejskim rajcą. Zarządzał przy tym finansami Olsztyna w trudnym okresie, gdy, w wyniku I rozbioru, Warmia została odebrana Rzeczypospolitej Obojga Narodów i przyłączona do Królestwa Prus. Dzięki jego zaangażowaniu w prace specjalnej komisji i przeznaczanym środkom dokonano przebudowy ważnych olsztyńskich ulic i mostów oraz udało się uratować kilka zabytków, wśród których warto wymienić: gotycki kościół pod wezwaniem świętego Jakuba (z XIV wieku) i Kaplicę Jerozolimską pod wezwaniem Krzyża Świętego (z XVI wieku). W roku 1783 sfinansował konserwację barokowego sanktuarium maryjnego w Świętej Lipce. Jego działaniom patronował Ignacy Krasicki – ówczesny biskup warmiński, nazywany „księciem poetów polskich”. W treści swojego testamentu, Poleski polecił spadkobiercom utworzenie fundacji, wspierającej ubogich. Warto dodać, że jego córka Anna, wraz z mężem Koberem (urzędnikiem pocztowym), wychowała i wykształciła wybitnego, polskiego malarza historycznego Jana Antoniego Blanka – reprezentanta warszawskiego klasycyzmu.

Kaplica Jerozolimska w Olsztynie – jeden z zabytków uratowanych dzięki
staraniom Piotra Poleskiego

Z kolei Baltazar ze Skajbot stanął na czele olsztyńskich mieszczan, biorących udział w powstaniu, które wybuchło w Państwie Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie (zwanego Krzyżackim) w 1454 roku, po delegalizacji Związku Pruskiego – stowarzyszenia mającego bronić praw szlachty i miast przed uciskiem fiskalnym, stosowanym przez Krzyżaków. Mieszkańcy grodu nad Łyną, pod wodzą rycerza ze Skajbot, w lutym tegoż roku odebrali administratorowi komornictwa olsztyńskiego klucze do zamku. Baltazar został jego komendantem i, gdy 16 października elbląski komtur zagroził olsztynianom dokonaniem rzezi, jeśli natychmiast się nie poddadzą, rozkazał zniszczyć most na fosie oraz zapowiedział, że warownia nie wpadnie w krzyżackie ręce, dopóki on nią dowodzi. Jednakże miejscy rajcy przekazali sprawę tego „ultimatum” i negocjacji kapitule warmińskiej, do której de iure należał zamek. Wkrótce zawarto ugodę, a dowódca „buntowników”, za swą postawę, zapłacił głową…

Skajboty – obelisk upamiętniający rycerza Baltazara ze Skajbot
(dowódcę antykrzyżackiego zrywu olsztyńskich mieszczan w 1454 r.)

Poza opisanymi wyżej zasługami, przedstawione przeze mnie postacie mają jeszcze jedną wspólną, istotną zaletę, która powinno być brana pod uwagę przy nadawaniu nazw olsztyńskim ulicom, placom i skwerom, a mianowicie niezaprzeczalne związki ze stolicą Warmii i Mazur. Ostatecznie, to do władz naszego miasta należy decyzja, czy warto uhonorować, w taki sposób, te wyjątkowe osoby. Moim zdaniem, dla dobra mieszkańców i ukształtowania ich tożsamości, nie tylko warto, ale wręcz trzeba…

Przy opracowywaniu niniejszego artykułu korzystałem z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej oraz „Encyklopedii Warmii i Mazur”.

Radosław Nojman

prawnik, pasjonat historii i krajoznawstwa,
działacz społeczno-polityczny
i publicysta

Komentuj "Patroni ulic – czy to tylko kwestia nazwy?"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Pytania Posła Jerzego Szmita w sprawach bieżących na forum Sejmu:

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: