Panie Prezydencie Piotrze, nie licz na nasze poparcie!

Zaraz po zakończeniu pierwszej rundy wyborów na prezydenta Olsztyna Piotr Grzymowicz zapytany, z której strony liczy na poparcie odpowiedział, że bardzo dobrze współpracowało mu się z Prawem i Sprawiedliwością. Od razu sprostuję – mamy na ten temat zupełnie inne zdanie.

45056380_2029040317162916_8427759126574006272_n (1)

Działalność Prezydenta Piotra Grzymowicza oceniamy zdecydowanie negatywnie i niech nie liczy na nasze poparcie. Rzeczywiście był taki krótki okres, gdy byliśmy w koalicji z obecnym Prezydentem. Skłonił się do nas ponieważ nie miał wyboru – w tamtym czasie Platforma ostro go atakowała. Do Olsztyna przyjechał nawet Janusz Palikot (tak, tak, ten sam) i oświadczył, że Piotr Grzymowicz jest jak arbuz: z wierzchu zielony (występował wtedy w barwach PSL), a w środku czerwony (przypomnienie członkostwa w PZPR). Po następnych wyborach utworzył koalicję z PO – bo tak mu było na rękę. Wcześniej wiele lat pracował jako zastępca Jerzego Małkowskiego – teraz z nim walczy. Występował pod sztandarem PSL gdy tego potrzebował, a zostawił gdy skończyły się wynikające z tego korzyści. Dzisiaj „bezpartyjny fachowiec”, samorządowiec, brzydzący się partiami politycznymi i polityką w ogóle. Choć z drugiej strony zawsze wie jak skorzystać z siły partii. Gdy działał razem z PiS na swojego zastępcę wskazał Jerzego Szmita. Dzisiaj na jego miejscu siedzi najbardziej agresywny PO-owiec Jarosław Słoma, który swoje stanowisko wykorzystuje do brutalnej walki z Rządem Prawa i Sprawiedliwości. Piotr Grzymowicz daje na to przyzwolenie i ochronę.

Chorobliwie uparty, zamknięty na racje innych, odrzucający nawet najrozsądniejsze argumenty, jeżeli nie zgadzają się z jego opinią, potrafi na sesji Rady Miasta dyskutować z opiniami wygłaszanymi na tematy miejskie w prasie, w audycjach radiowych czy telewizyjnych.

Przy każdej okazji podkreśla, że działa w interesie mieszkańców, choć nigdy nas mieszkańców o zdanie nie pyta. Ponad dziesięć lat bez liczenia się z opinią publiczną, interesem miasta, kosztami forsuje budowę w Olsztynie spalarni odpadów, żeby pokazać, że musi postawić na swoim.

Doprowadził do długotrwałego konfliktu między miastem a Michelinem – największym olsztyńskim pracodawcą.

Choć kreuje się na sprawnego inwestora kierowane z ratusza inwestycje nie kończą się w terminie. Na wybory planował, że tajemniczym ruchem odda do użytku remontowane ulice. Nic z tego nie wyszło, a my tracimy w korkach długie godziny.

Uparł się, aby rozbudowywać linie tramwajowe, mimo że autobusy elektryczne po zsumowaniu kosztów są o połowę tańsze. Ma „przechlapane” u drogowców i kolejarzy bo zawsze kombinuje jak na innych przerzucić koszty swojej nieudolności albo zaniedbań. Toczył wojny z ks. Proboszczem Katedry o kilka metrów gruntu kościelnego, żeby móc zrealizować swoją koncepcję przebudowy ulicy Pieniężnego.

Piotr Grzymowicz nie lubi wydawać na oświatę, projekty społeczne, z trudem wspiera kulturę, chyba że trzeba finansować lewicowe awantury i prowokacje. To tak, chętnie.

W olsztyńskim ratuszu stworzył atmosferę, w której obywatele czują się jak niechciani intruzi, a już szczególnie ci, którzy przychodzą ze sprawą wymagającą ze strony urzędników wysiłku, decyzji, wykonania pracy wykraczającej codzienną rutynę.

Kilka razy oświadczył, że w Olsztynie nie będzie przemysłu i jest w tym bardzo uparty. Nie interesuje go współpraca z przedsiębiorcami, nie interesuje go rozwój lokalnej przedsiębiorczości. Inwestorzy zewnętrzni omijają Olsztyn dużym łukiem.

Sztandarowymi obiektami sportowymi w Olsztynie są Hala Urania i stadion Stomilu. Obydwa obiekty właśnie obchodzą czterdziestą rocznicę powstania. Budowę nowej hali, nowego stadionu Prezydent Piotr Grzymowicz obiecuje, obiecuje, obiecuje od długich lat. Wydaje grube pieniądze na koncepcje, ekspertyzy. Efektów realnych jak nie było, tak nie ma. Ostatnio podkreśla, że na stadion wydał 15 milionów złotych, trzeba jednak pamiętać, że decyzje podejmuje wyłącznie, gdy jest pod presją, gdy Stomilowi grozi wycofanie z rozgrywek z powodu fatalnego stanu obiektu.

44950304_2024502380950043_8713500238465204224_n

Osobny rozdział to stosunek Piotra Grzymowicza do Stomilu Olsztyn. Czy się komuś podoba czy nie, piłka nożna jest najpopularniejszym sportem, a Stomil jest najpopularniejszym klubem sportowym nie tylko w Olsztynie ale w i województwie. Zamiast otoczyć go rozważnym i stabilnym wsparciem, Piotr Grzymowicz traktuje go jak niechcianego, przykrego natręta. Wystarczyłoby zapewnienie stabilnego wsparcia na rozsądnym poziomie, poprawa bazy szkoleniowej, rozpoczęcie budowy nowego lub modernizacji obecnego stadionu – a całe wielotysięczne środowisko futbolowe w Olsztynie byłoby w siódmym niebie. Zamiast tego Dumę Warmii utrzymują przy życiu determinacja kibiców, ofiarność i pomoc działaczy, siła woli zawodników. Cała piłkarska Polska nie potrafi zrozumieć jak można dopuścić do takiej sytuacji.

Zbliża się setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Piotr Grzymowicz nie zrobił nic, aby upamiętnić w Olsztynie tę wielką dla nas rocznicę. Prezentuje zimny, urzędowy stosunek do narodowych świętości i świąt, według zasady: skoro już trzeba uczestniczyć w uroczystości, to trudno idę, ale nic nie robi z własnej inicjatywy i inicjatywy miasta. Za to lubi pokazać się na antyrządowych działaniach i imprezach.

Piotr Grzymowicz kandydat doświadczony, sprawdzony. Zweryfikowany negatywnie!

Prawo i Sprawiedliwość
Warmia, Mazury i Powiśle

Komentuj "Panie Prezydencie Piotrze, nie licz na nasze poparcie!"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: