„Pacta sunt servanda”, czyli ciąg dalszy refleksji radnego Babalskiego w temacie spalarni śmieci

24 kwietnia br. byłem uczestnikiem studyjnego wyjazdu do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Białymstoku. Z wielką uwagą wsłuchiwałem się w informacje jakie nt. spalarni przedstawił wówczas Pan Prezes ZUOK Białystok. Mając świadomość pytań, które powstaną po obejrzeniu całej instalacji oraz zapoznaniu się z procesem utylizacji odpadów komunalnych zaproponowałem, że moje pytania prześlę pocztą e-mail.

Pan Prezes przystał na moją propozycję deklarując szybką odpowiedź (2 dni). Z tego tytułu ułatwiając wzajemną korespondencję wymieniliśmy wizytówki. Zgodnie z umową po powrocie pełen wrażeń i piętrzących się wątpliwości przygotowałem pismo w którym wyartykułowałem swoje pytania i wysłałem. Moja cierpliwość została wystawiona na wielką próbę. Niestety nie doczekałem się odpowiedzi. Niezrażony tym milczeniem ponowiłem swoje pismo (25.05). Drugie pismo niestety również zostało bez odzewu. Ostatecznie 01 czerwca chwyciłem za telefon i połączyłem się z pracownikiem sekretariatu Prezesa ZUOK. Podczas rozmowy przedstawiłem sprawę z jaką zwróciłem się do Prezesa. W odpowiedzi usłyszałem grzeczne przeprosiny i prośbę o przesłanie ponowne mojego listu z obietnicą przekazania pisma Prezesowi. Taka oto jest historia uprzejmości i zapewnień o transparentności oraz gotowości do udzielenia wszelkiej informacji o ZUOK Białystok.

Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii ale mam nieodparte wrażenie, że nad opisaną wyżej sytuacją zawisła jakaś niewidzialna ręka. Dlaczego? Czym wytłumaczyć swoistą blokadę informacji. Przepraszam za kolokwializm – dogadana przez Zarząd MPEC wizytacja ZUOK Białystok, zapewnienia o pełnej otwartości, miła atmosfera i rozmowa podczas oglądania zakładu a na koniec niepoważne zachowanie. Czy odpowiedź na te 25 pytań stanowią jakiś problemem?

Spalanie odpadów to najdroższa metoda ich niszczenia. Koszty budowy i funkcjonowanie takich instalacji przewyższają metody najprostsze: recykling! Koszty te stale rosną z powodu zaostrzających się przepisów i norm dotyczących redukcji emisji substancji szkodliwych oraz wzrostu opłat za bezpieczne składowanie toksycznych pozostałości z procesu spalania. Płonące wysypiska odpadów unaoczniły nam wszystkim z jak wielkim problemem mamy do czynienia. To chciałem usłyszeć w odpowiedzi która nie nadeszła z Białegostoku.

Jarosław Babalski
Radny Miasta Olsztyna

Komentuj "„Pacta sunt servanda”, czyli ciąg dalszy refleksji radnego Babalskiego w temacie spalarni śmieci"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*



Pytania Posła Jerzego Szmita w sprawach bieżących na forum Sejmu:

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: