O wolności polskich mediów na posiedzeniu Komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy

IMG_0237

Przedstawiamy tłumaczenie wystąpienia poseł Iwony Arent wygłoszonego na posiedzeniu Komisji Kultury, Edukacji i Mediów, które odbyło się 20 czerwca 2016 roku w ramach sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.


„Szanowni Państwo!

Podczas posiedzenia Komisji, jakie miało miejsce 1 czerwca 2016 r. w Paryżu, zaprezentowano raport „Wolności Prasy i Mediów”. Zawierał on sugestie, że w Polsce wolność mediów i swoboda wypowiedzi są zagrożone. Chciałabym zwrócić uwagę, że jesienią 2015 r. w Polsce miały miejsce demokratyczne wybory. Podczas nich Naród Polski wybrał partię Prawo i Sprawiedliwość jako partię rządzącą. Ludzie mieli dość byłych rządów, podczas których byliśmy świadkami prawdziwego naruszania swobody wypowiedzi i wolności mediów:

  • dziennikarze, którzy krytykowali rząd, tracili pracę;
  • programy, które krytycznie oceniały pracę rządu, były ściągane z anten;
  • sprzedaż dziennika „Rzeczpospolita”, który jest jedną z najlepiej sprzedawanych gazet była wywołana naciskami poprzedniego rządu, tak samo jak tygodnika „Uważam Rze”, który cieszył się sporym uznaniem.

Podczas poprzednich rządów swoboda debaty publicznej i wolność słowa były ograniczone w mediach publicznych oraz mediach prywatnych, które były opłacane przez publiczne instytucje. Chciałabym zwrócić uwagę, że w czasie poprzednich rządów stworzyliśmy zespół ds. Obrony Wolności Słowa, której byłam wiceprzewodniczącą. Mój zespół stworzył raport dot. finansowania mediów przez instytucje publiczne, gdzie wskazaliśmy, że większość pieniędzy była przekazywana na telewizje i gazety prywatne. Instytucje, które kontrolowały media w Polsce, pozbawiły reprezentacji opozycji. Te same instytucje odmówiły w 2011 katolickiej telewizji „Trwam” miejsca na cyfrowym multipleksie, pozbawiając tym samym widzów dostępu do jedynej katolickiej telewizji w Polsce. Przeciwko temu demonstrowały setki tysięcy ludzi. Tylko sympatycy poprzedniej partii rządzącej byli zapraszani do programów telewizyjnych.

A teraz moje pytanie: gdzie wtedy było Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów? Czy stworzyli jakiś raport? Odpowiedź brzmi: nie!
Kiedy w Polsce mierzyliśmy się z prawdziwym ograniczaniem wolnej debaty, gdzie byli korespondenci europejskich mediów, którzy uważają się za wiedzących wszystko o demokracji?

Sądy skazywały dziennikarzy na zapłatę ogromnych odszkodowań za to, że przedstawiali Polakom prawdziwe fakty o sytuacji politycznej w Polsce. Te wyroki łamały dziennikarzy i w konsekwencji byli oni zmuszeni do przeprosin za to, że podawali prawdziwe informacje. To nie były kłamstwa.

Sądy zakazywały nadawania programów jeszcze przed ich emisją (Misja Specjalna). Publicyści, którzy mówili prawdę o sytuacji politycznej w Polsce byli publicznie zaszczuwani, tracili pracę i nikt nie chciał ich zapraszać do programów TV, gdzie mogliby przedstawić swoje zdanie i porozmawiać z innymi.

Dzisiaj reprezentacji KOD-u i opozycji próbują wmówić całemu światu, że zmiana Rządu, która była dokonana przez Polaków w demokratycznych wyborach jest największym zagrożeniem dla demokracji. To nonsens, ponieważ demokracja w Polsce ma się dobrze. Media funkcjonują prawidłowo, ludzie mają prawo do protestów. Każdy może wyrażać swoje opinie bez konsekwencji.

Prokuratura zajmuje się wyjaśnianiem przypadków dot. inwigilacji dziennikarzy i presji na media, co miało miejsce podczas poprzednich rządów. Prokuratura zajmuje się także innymi sprawami, takimi jak:
–    utrata pracy przez redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”, co odbyło się na żądanie ministra w poprzednim Rządzie;
–    wtargnięcie służb specjalnych do redakcji „Wprost”;
–    niejasna prywatyzacja „Rzeczpospolitej”.

Możemy się różnić w naszych politycznych ocenach, ale musimy się wzajemnie szanować. Każdy ma prawo do własnych przekonań i opinii. Obecny rząd wprowadza normalne zasady i pluralizm do mediów. Każdy ma prawo być reprezentowany w mediach publicznych, nawet jeśli pochodzi z partii opozycyjnej.

Kto dziś prowadzi dyskusję o łamaniu wolności słowa w mediach publicznych w Polsce? Ludzie, którzy ukrywają prawdę o gwałtach i rabunkach, jakich dopuszczają się imigranci? Ludzie, którzy rozpędzili demonstrację w Kolonii? Niemcy, którzy kontrolują w Polsce 70% mediów? Ludzie, którzy milczeli gdy służby specjalne wkroczyły do redakcji gazety „Wprost” i podsłuchiwały polskich dziennikarzy za czasów poprzednich rządów?

Demokracja działa dobrze, kiedy media zapewniają ludziom prawdziwe i uczciwe informacje. Wszystkim Wam tego życzę.

Dziękuję za uwagę.”

 

Zobacz także:

 

(ww)

Komentuj "O wolności polskich mediów na posiedzeniu Komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: