Nadal ważą się losy Stomilu Olsztyn, a rozgrywki ruszają już 2 marca

Na wczorajszym (20.02. – przyp. red. PiS Olsztyn) posiedzeniu Komisji Sportu i Rekreacji, oprócz radnych pojawił się prezes Stomilu Maciej Radkiewicz, a także kibice z transparentem „Stomil nigdy nie zginie”. Komisja przyjęła stanowisko.

Komisja zebrała się w jednym, konkretnym celu — wyjaśnienia czy tonący w długach (4 mln zł) Stomil da się jeszcze uratować i jak przebiegają rozmowy z inwestorami.

Maciej Radkiewicz, prezes Stomilu, uzależnia przyszłość klubu od pozyskania inwestora, bo bez niego klub nie będzie mógł grać w I lidze.

Wśród tematów znalazła się też kwestia konkursu rozpisanego przez miasto z myślą o klubie, do którego Stomil i tak nie mógł przystąpić — z racji zadłużenia.

— Komisja zebrała się w pełnym składzie, za co jestem wdzięczny. Przyszli też kibice, co uważam za jak najbardziej zasadne. Niestety, pomimo zaproszenia i powagi sytuacji, nie był obecny ani prezydent, ani żaden z wiceprezydentów, dlatego, jako radni miasta, nie mogliśmy zapoznać się ze stanowiskiem strony właścicielskiej w sprawie przyszłości spółki i klubu. Podczas posiedzenia kolejny raz usłyszeliśmy od prezesa Stomilu zapewnienie, że zrobił wszystko, żeby przyciągnąć potencjalnych inwestorów — mówi Radosław Nojman, przewodniczący komisji sportu i rekreacji i radny PiS. — Teraz mówimy o kilku zainteresowanych podmiotach. Podobno prezydent rozważa przedstawione oferty, jednak o szczegółach nie zostaliśmy poinformowani.

Komisja ustaliła w zasadzie tylko jedno.

— Na mój wniosek przegłosowaliśmy stanowisko zawierające wyraźną prośbę do prezydenta o zintensyfikowanie rozmów z inwestorami. Trwa przecież procedura licencyjna, a wiosenna runda rozgrywek rusza już 2 marca — przypomina Radosław Nojman. — Może się okazać, że Stomil tym razem nie otrzyma licencji, a to byłby najgorszy scenariusz, zarówno dla naszej drużyny, jak i miasta.

W opozycji do jego zdania stoi Zbigniew Dąbkowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta w Olsztynie z klubu radnych Ponad Podziałami:

— Prezydent stosuje się do próśb inwestorów, którzy nie chcą, żeby to się odbywało przy otwartej kurtynie — wyjaśnia Dąbkowski. — Nadzieja jest. I dopóki ona jest, to trzeba robić wszystko, żeby inwestor się znalazł. Otoczenie temu jednak nie sprzyja. Kibice robią bardzo źle. Przychodzenie do ratusza, wymuszanie jakiegoś stanowiska na prezydencie do niczego nie prowadzi — podkreśla. — Bywam na meczach i widzę co się dzieje. Jestem zażenowany. Mówiąc kolokwialnie nie opluwa się ręki, która karmi. Robimy wszystko co możemy, żeby ten klub ratować. Ma on niestety pecha do osób zarządzających. Zmieniali się, zostawiali za sobą długi z nadzieją, że samorząd to spłaci. Mamy duże zobowiązania, określony budżet. Prezydent rozmawia z inwestorami, ale nie oszukujmy się — na piłce na tym poziomie się nie zarabia. Dobrze postąpił Kraków, gdzie inwestorzy udzielili pożyczki i sprzedali później akcje czym spłacono pożyczkę.

Dodajmy, że stanowisko członków Komisji Sportu i Rekreacji z prośbą o intensyfikację i przyspieszenie działań, zmierzających do pozyskania inwestora dla spółki Stomil Olsztyn S.A., zostało wczoraj (21.02.) przekazane Prezydentowi Olsztyna. [przyp. red. PiS Olsztyn]

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentuj "Nadal ważą się losy Stomilu Olsztyn, a rozgrywki ruszają już 2 marca"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Pytania Posła Jerzego Szmita w sprawach bieżących na forum Sejmu:

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: