„Krokodyle łzy Schetyny” – felieton Antoniego Górskiego

Grzegorz Schetyna oburzony „łamaniem” prawa, wypinając pierś, grzmi: „PO zawsze będzie stała po stronie praworządności, wolności obywatelskich” (z powodu rozsypki KOD-u już o demokracji mówi się mniej). Powołał nawet „Instytucję”, „żeby w każdym z możliwych miejsc notować, słuchać, zaznaczać przypadki łamania prawa i godności jednostki, żeby ludzie nie czuli się zastraszeni w naszym kraju”. Oddelegował też swego Budkę na pierwszą linię obrony praworządności, by bronił „bezbronnego” wobec „państwa PiS” młodego kierowcę. Nawet, jeśli ten „myślał”, że się „przeciśnie” przez dwudziestometrową przerwę między samochodami jadącymi w kolumnie, z prędkością 50 km/h (PO twierdzi, że nawet więcej).

Płacze nad losem kierowcy i ogłasza, że musi przeciwdziałać państwu PiS, by młodego człowieka nie skrzywdziło. Chce bronić obywatela przed „pisowskimi” sądami. Jakoś tak gładko te „platformerskie” sądy przekształciły się w „pisowskie”?! „Ładny spadek” nam się został po PO!? „Spadli” i tacy sędziowie co kradną co popadnie: pendrive, wiertarka, a teraz nawet… spodnie[1].

Wygląda jednak na to, że Schetyna prawdę mówi, bo znaczy się, PO dopiero „będzie stała po stronie”. Obiecanki-cacanki. W przeszłości, za czasów „państwa PO/PSL”, Platforma nie myślała stać po stronie 18 000 obywateli pokrzywdzonych (średnio, każdy na 45 000 zł) przez Amber Gold. Baa! Wtedy to były inne czasy. Wtedy obowiązywało hasło realizowane przez tego co został „królem Europy”: „Aby żyło się lepiej wszystkim … członkom Platformy.

Jest też mocno zatroskany i wylewa „krokodyle” łzy nad bezpieczeństwem najważniejszych osób w państwie. Twierdzi, że „największe niebezpieczeństwo” stanowi Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji i chce jego dymisji. A jak Jerzy Miller, jako MSWiA, za „niedopatrzenie” obowiązków, z racji nadzoru nad BOR podczas Tragedii Smoleńskiej, został Przewodniczącym Komisji we własnej sprawie, a po „zdaniu egzaminu przez państwo polskie” został nagrodzony stanowiskiem wojewody, to jest „okey”? Minister Błaszczak jest „winny”, bo zmienia kierownictwo BOR-u, gdy za PO „standardem” było nagradzanie gwiazdką generalską jego szefów (Janickiego i Bielawnego) za „uchybienia” (96 ofiar) w Smoleńsku. Tymczasem decyzja (ktoś za rządów PO nad tym panował, czy było to celowe?) o niewysłaniu funkcjonariuszy BOR na lotnisko w Smoleńsku była karygodna. Było za to wysyłanie oficerów BOR-u po pizzę dla Radka Sikorskiego z Chobielina. Schetyna ma też krótką pamięć. Zapomniał jak ze wspólnikiem z PONowoczesnej sam stwarzał zagrożenie dla państwa; dla „ważnych” osób w państwie podczas próby grudniowego „puczu”. Zapomniał, jak trzeba było wyciągać spod kół rządowych samochodów ludzi, którzy również z jego poduszczenia rzucali się pod nie? Zapomniał też „młodego człowieka” nazwiskiem Diduszko (redaktor „Krytyki Politycznej”, Sierakowski mógł wysłać jego żonę, z którą współpracuje – byłby lepszy efekt), który udawał trupa po przejściu policjantów?

Niech Schetyna uważa, by nie powtórzyła się sytuacja jak zabójstwo działacza PiS przez Ryszarda Cybę z PO, bo za to odpowie.

BOR i inne służby nadzorowane właśnie przez Ministra Błaszczaka spisały się bardzo dobrze podczas wykonywania bardzo trudnych i wymagających przedsięwzięć w czasie szczytu NATO i ŚDM. A i w czasie „puczu” bardzo dobrze wykonały swoje zadanie. Obyło się bez wypadków, chociaż zagrożenie było duże.

Fakt, zmiany na dobre idą, również moim zdaniem, za wolno. Ale Grzegorz Schetyna, zamiast naprzemiennie: raz ogłaszać się totalną opozycją, przeszkadzać w pracach parlamentu (i rządu), zgłaszać niezliczoną ilość przerw (wniosków formalnych – poseł Szczerba) zamiast konstruktywnych propozycji ustaw i blokować trybunę sejmową a zaraz potem biadolić nad zmianami, może by tak POmógł posprzątać pozostawioną przez siebie „kamieni kupę”? Byłoby szybciej. Ale on dalej swoje. Trzeba chyba być daleko od rzeczywistości, żeby myśleć, że wmówi się trzeźwo myślącym, że Platforma zwana Obywatelską tak bardzo dba o obywateli. I dlatego szeregi PO, z każdym posunięciem jej „wodza”, tak szybko topnieją. A może Schetyna liczy na poparcie pensjonariuszy zakładów karnych?

Antoni Górski

  1. http://niezalezna.pl/93985-zlodzieje-w-togach-sedziowie-kradli-co-popadnie-pendrive-wiertarka-teraz-nawet-spodnie

2059-2

Który uśmiech szczery

Komentuj "„Krokodyle łzy Schetyny” – felieton Antoniego Górskiego"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: