W Giżycku nasz radny znalazł prostą receptę na niemoc urzędników. Brawo!

Śmietnisko w centrum miasta – tak można było określić widok panujący na ul. Olsztyńskiej (naprzeciw hotelu Wodnik, między białym namiotem a placem zabaw). 

Od kilku dni na portalu społecznościowym Spotted Giżycko pojawiały się zdjęcia “wysypiska śmieci” w centrum miasta. Internauci byli oburzeni faktem, że za ogrodzeniem znajduje się plac zabaw dla dzieci, a wokół leży sterta śmieci. Sprawą zainteresował się Radny Rady Miejskiej w Giżycku Piotr Andruszkiewicz (PiS), który postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. I to dosłownie.

Jak mówi radny Andruszkiewicz:

– Na początku zgłosiłem się do odpowiednich służb z prośbą o interwencję, gdyż oprócz brudu i smrodu, mieszkańcy zgłaszali problem z agresywnymi osobami pijącymi alkohol tuż przy placu zabaw dla dzieci.

Prawie tydzień czasu trwało analizowanie problemu przez służby miejskie. Odpowiedź jaką uzyskał radny od przedstawicieli Straży Miejskiej w Giżycku była następująca.

– W nawiązaniu do Pana informacji- zgłoszenia zaśmiecenia terenu przy ulicy Olsztyńskiej 4 (obok placu zabaw) informuję, że jest to teren prywatny. Poprosiłem właściwy Wydział tutejszego Urzędu o skontaktowanie się z właścicielem z prośbą o uprzątnięcie terenu. Odnośnie spożywania alkoholu- sprawa jest bardziej złożona. Na terenach prywatnych nie ma zakazów spożywania alkoholu. Również Straż Miejska ma ograniczone prawo do interweniowania na terenach prywatnych (ustawa o Strażach Gminnych). Jednakże będziemy mieli na uwadze ten problem i- w miarę możliwości- postaramy się oddziaływać prewencyjnie poprzez kierowanie tam patroli. 

Radny nie czekając dłużej na działania urzędników postanowił osobiście zająć się sprawą.

– Niestety, mieszkańcy nie chcieli dłużej czekać, a skoro obiecałem, że jak nikt się tym nie zajmie (przeczuwałem odpowiedź w stylu, że jest to teren prywatny) zrobię to sam. Wziąłem duży worek na śmieci, rękawiczki ochronne i łopatę do odśnieżania i posprzątałem całe przejście z butelek, puszek, szkła, śmieci, itp.-dodaje radny Piotr Andruszkiewicz – 5 minut odśnieżania, prawie 40 butelek i puszek, kilka petard -niewypałów, śmieci i stara kurtka – tyle zajęło radnemu uporządkowanie terenu. 

Źródło: www.gizycko.info

 

Komentuj "W Giżycku nasz radny znalazł prostą receptę na niemoc urzędników. Brawo!"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.


Pytania Posła Jerzego Szmita w sprawach bieżących na forum Sejmu:

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: