Arent, Gosiewski i Małecki o próbie przejęcia władzy przez opozycję

20161219_131608

Opozycji chodzi o przejecie władzy. To nie jest tak, że opozycja walczy o demokrację – mówiła podczas briefingu poseł Iwona Arent.

Na poniedziałkowej konferencji (19.12) posłowie Iwona Arent, Jerzy Antonii GosiewskiJerzy Małecki tłumaczyli zachowanie opozycji i określili, jakie cele chciała osiągnąć przez działania wprowadzające nieład w ostatnim posiedzeniu Sejmu.

Poseł Gosiewski przyznał, że pikieta była zaplanowana w szczegółach. Dziennikarze i zgromadzony tłum mają być wytrychem do obalenia demokratycznie wybranej władzy. Poseł Małecki oświadczył, że nie może być przypadkiem sytuacja, kiedy nagle pod Sejmem spotyka się kilkaset osób z nagłośnieniem i sceną.

Działania, które podjęła opozycja mają być odpowiedzią na rzekome ograniczanie wolności mediów poprzez uregulowanie ich sposobu pracy w parlamencie. W rzeczywistości mają na celu wprowadzenie zamieszek i przejęcie władzy w formie puczu, do czego bezpośrednio nawoływali niektórzy dziennikarze, czy nawet byli prezydenci. Są także formą sprzeciwu wobec przyjętej przez Sejm ustawy dezubekizacyjnej.

Podczas konferencji posłowie wyjaśnili, że posiedzenie na którym głosowano nad budżetem i ustawą ograniczającą świadczenia byłym funkcjonariuszom komunistycznym miało prawo odbyć się w Sali Kolumnowej. Marszałek może zwołać posiedzenie Sejmu poza Salą Posiedzeń. Art. 10 ust. 1 pkt. 3 Regulaminu Sejmu uprawnia do zwoływania posiedzeń, w tym do określania ich czasu i miejsca. W tej samej sali odbyło się posiedzenie 12 sierpnia 2010 roku, kiedy władzę sprawowała dzisiejsza opozycja. Według Iwony Arent stanowisko opozycji dotyczące nielegalności ostatniego posiedzenia Sejmu sprowadza sytuację do tego, że w takim przypadku należałoby wrócić także do ustaw z poprzednich lat, co jest absurdem.

Straż Marszałkowska pozwalała uczestniczyć w przeniesionych obradach wszystkim posłom. Nie wpuszczała na posiedzenie Klubu Prawa i Sprawiedliwości osób postronnych. W głosowaniu mogli jednak uczestniczyć wszyscy. Całe posiedzenie było transmitowane na stronie Sejmu i w mediach społecznościowych.

Zmiany dla dziennikarzy, dotyczą jedynie zasad ich pracy w Sejmie. Nie ograniczają w żaden sposób przekazywania informacji. Posłowie zgodnie przyznali, że jest to niezbędne, gdyż wielokrotnie tłum dziennikarzy utrudnia dostanie się do Sali Sejmowej. Poseł Iwona Arent przyznała, że może faktycznie trzeba było najpierw przedyskutować te zmiany z mediami, ale jednocześnie podkreśliła, że należy także uwzględnić potrzeby parlamentarzystów: Proszę pamiętać, że Sejm to także moje miejsce pracy. Jeśli spieszę się na salę obrad, główny korytarz jest zastawiony kamerami, a ja nie mogę przejść i potykam się o kable… To są normalne warunki?

Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości byli zdumieni agresją i prowokacją polityków opozycji. Przypomnijmy, że podczas ostatnich wydarzeń doszło m.in. do ataku fizycznego na posła Marka Suskiego oraz zajęcia fotela Marszałka i przeglądania jego dokumentów. Zgromadzony przed Sejmem tłum zachowywał się podobnie. Atakował polityków partii rządzącej i uniemożliwiał pójście do domów. Kiedy prowokacje się nie udawały, próbował sfingować wydarzenia świadczące o pobiciu protestujących przez Policję.

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zachęcają do zachowania rozsądku i spokoju. Są gotowi do podjęcia rozmów, które pozwolą rozwiązać spór.

20161219_130057

(ww)

Komentuj "Arent, Gosiewski i Małecki o próbie przejęcia władzy przez opozycję"

Skomentuj tekst

Adres e-mail nie będzie opublikowany (pozostaje do wiadomości serwisu)


*


Zabezpieczenie antyspamowe:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powrót na górę strony
%d bloggers like this: